Rok 2026

II Niedziela Wielkanocna, Niedziela Miłosierdzia, rok A, 12.04.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Życie pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej

Czytanie z Dziejów Apostolskich (Dz 2, 42-47)

Uczniowie trwali w nauce apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby.

Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, spożywali posiłek w radości i prostocie serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia.

 PSALM

(Ps 118 (117), 2-4. 13-15. 22-24 (R.: por. 1c))
REFREN: Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny

Niech dom Izraela głosi: «Jego łaska na wieki».
Niech dom Aarona głosi: «Jego łaska na wieki»
Niech wyznawcy Pana głoszą:
«Jego łaska na wieki».

Abym upadł, uderzono mnie i pchnięto,
lecz Pan mnie podtrzymał.
Pan moją mocą i pieśnią, On stał się moim Zbawcą.
Głosy radości z ocalenia w namiotach sprawiedliwych:
«Prawica Pańska moc okazała».

Kamień odrzucony przez budujących
stał się kamieniem węgielnym.
Stało się to przez Pana i cudem jest w naszych oczach.
Oto dzień, który Pan uczynił,
radujmy się nim i weselmy.

DRUGIE CZYTANIE

Radość płynąca z wiary

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Piotra Apostoła (1 P 1, 3-9)

Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa. On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei: do dziedzictwa niezniszczalnego i niepokalanego, i niewiędnącego, które jest zachowane dla was w niebie. Wy bowiem jesteście przez wiarę strzeżeni mocą Bożą dla zbawienia, gotowego objawić się w czasie ostatecznym.

Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Wy, choć nie widzieliście, miłujecie Go; wy w Niego teraz, choć nie widzicie, przecież wierzycie, a ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary – zbawienie dusz.

AKLAMACJA

Alleluja, alleluja, alleluja

Uwierzyłeś, Tomaszu, bo Mnie ujrzałeś;
błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli

Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 20, 19-31)

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!». A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!». Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę».

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!». Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym». Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!». Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».

I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.

KOMENTARZ

Bracia,

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana” – tak to zapamiętał św. Jan Apostoł. To spotkanie ze zmartwychwstałym Panem było jednocześnie spotkaniem z Boską Miłością i Bożym Miłosierdziem. Bo zauważmy, że Zmartwychwstały nie wypominał Piotrowi jego trzykrotnego zaparcia się. Nie wytykał też apostołom tego, że gdy On był wyszydzany, poniżany, gdy cierpiał i umierał na krzyżu oni wszyscy - z wyjątkiem młodziutkiego Jana - ze strachu pouciekali, pochowali się. Nie wytykał im ich słabości. Nie czynił tego, bo przecież również za nich umarł na krzyżu. A teraz przyszedł do nich w chwale swojego zmartwychwstałego Ciała. Przyszedł jako ten, który ich pojednał z Ojcem. Który pokonał grzech. Jako ten, którego człowieczeństwo, ożywione mocą Ducha Świętego, stało się źródłem życia. Źródłem życia także dla nich. Dlatego nie usłyszeli słów potępienia, ale usłyszeli słowa wypływające ze Źródła Miłości Miłosiernej, wypływające z przebitego włócznią Przenajświętszego Serca Pana. Usłyszeli słowa: Pokój wam!

Druga Niedziela Wielkanocna jest jednocześnie Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Bo taka była wola i pragnienie samego Jezusa, które przekazała nam święta siostra Faustyna. Jak czytamy w jej Dzienniczku, Jezus powiedział do niej: „Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299). Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski” (Dz. 699).

Wybór pierwszej niedzieli po Wielkanocy, czyli niedzieli która kończy oktawę Zmartwychwstania Pańskiego, wskazuje na bardzo ścisły związek pomiędzy wielkanocną tajemnicą Odkupienia a Świętem Miłosierdzia. Bo męka, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa są szczytowym objawieniem miłości miłosiernej Boga. „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3, 16). Bóg uratował pogrążonych w grzechu ludzi, oddając za nich swoje życie na krzyżu! I uczynił to wszystko z miłości! Z miłości, która nie ma miary, która jest ponad wszystko.

Świadomość tego wszystkiego sprawia, że w moim sercu zaczynam się zastanawiać: „Czymże się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył?” (Ps. 116, 12). W tym przypadku nie ma przecież równoważnej ceny. Bo Boża miłość jest nieskończona. Ale na tę niekończenie wielką Bożą miłość jedyną możliwą odpowiedzią z naszej strony jest nasza ludzka miłość. Nawet jeśli jest to miłość okazywana w sposób niezdarny, tak jak niezdarne i niepewne są kroki dziecka, które dopiero uczy się chodzić. Ale właśnie to te pierwsze, niezdarne kroki, sprawiają najwięcej radości rodzicom patrzącym na swoje umiłowane dziecko. A przecież to my jesteśmy umiłowanymi dziećmi Boga. I najważniejsze jest tylko to, by ta nasza, ludzka miłość, była autentyczna i szczera. Byśmy Boga kochali całym sobą. A nasze siostry i naszych braci, jak samych siebie.

br. Jan Franczyk

I Niedziela Wielkanocna, Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego, rok A, 05.04.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Świadectwo Piotra o zmartwychwstaniu

Czytanie z Dziejów Apostolskich (Dz 10, 34a. 37-43)

Gdy Piotr przybył do domu setnika Korneliusza w Cezarei, przemówił w dłuższym wywodzie: «Wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On, dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła.

A my jesteśmy świadkami wszystkiego, co zdziałał w ziemi żydowskiej i w Jeruzalem. Jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzy z Nim jedliśmy i piliśmy po Jego zmartwychwstaniu.

On nam rozkazał ogłosić ludowi i dać świadectwo, że Bóg ustanowił Go sędzią żywych i umarłych. Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów».

 PSALM

(Ps 118 (117), 1b-2. 16-17. 22-23 (R.: por. 24))
REFREN: W tym dniu wspaniałym wszyscy się weselmy

Dziękujcie Panu, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki.
Niech dom Izraela głosi:
«Jego łaska na wieki».

Prawica Pana wzniesiona wysoko,
prawica Pańska moc okazała.
Nie umrę, ale żyć będę
i głosić dzieła Pana.

Kamień odrzucony przez budujących
stał się kamieniem węgielnym.
Stało się to przez Pana
i cudem jest w naszych oczach.

DRUGIE CZYTANIE

Dążcie tam, gdzie jest Chrystus

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Kolosan (Kol 3, 1-4)

Bracia:
Jeśli razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadający po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi.

Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze Życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale.

SEKWENCJA

Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary
Składają jej wierni uwielbień swych dary.

Odkupił swe owce Baranek bez skazy,
Pojednał nas z Ojcem i zmył grzechów zmazy.

Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy,
Choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy.

Mario, ty powiedz, coś w drodze widziała?
Jam Zmartwychwstałego blask chwały ujrzała.

Żywego już Pana widziałam, grób pusty,
I świadków anielskich, i odzież, i chusty.

Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja,
A miejscem spotkania będzie Galilea.

Wiemy, żeś zmartwychwstał, że ten cud prawdziwy,
O Królu Zwycięzco, bądź nam miłościwy.

AKLAMACJA

Alleluja, alleluja, alleluja

Chrystus został ofiarowany jako nasza Pascha.
Odprawiajmy nasze święto w Panu.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA

Apostołowie przy grobie Zmartwychwstałego

Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 20, 1-9)

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono».

Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.

Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

KOMENTARZ

Mario, ty powiedz, coś w drodze widziała?
Jam Zmartwychwstałego blask chwały ujrzała.
Żywego już Pana widziałam, grób pusty,
I świadków anielskich, i odzież, i chusty.
Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja,
A miejscem spotkania będzie Galilea.

Bracia,

te piękne słowa Sekwencji śpiewanej w Niedzielę Wielkanocną zawsze wzruszały mnie szczególnie. Bo stanowiły potwierdzenie mojej nadziei, że przede wszystkim Bóg, Stwórca nieba i ziemi, naprawdę istnieje. Że ten istniejący odwiecznie Bóg Ojciec posłał swojego Syna, aby nas pojednać ze sobą. I że Syn Boży powstał z martwych - a zmartwychwstając przywrócił nam życie. Że odtąd wszystko ma sens. Nawet zło, jakie dzieje się wokół nas, które widzimy i które nas bulwersuje, także ma swój sens - co prawda sens dramatyczny, ale jednak sens. Bo tylko wtedy wszystko ma sens, jeśli istnieje Odwieczna Miłość. Miłość, aż po śmierć na krzyżu. Charitas sine modo. Te słowa zostały umieszczone na kartuszu, nad Cudownym Wizerunkiem Ukrzyżowanego w Sanktuarium Krzyża Świętego w Mogile. Charitas sine modo - Miłość bez miary. Miłość ponad wszystko.

Dzisiaj świętujemy coś niezwykłego - pamiątkę wydarzenia, które wymyka się ludzkiemu rozumieniu. Ta odwieczna, niepojęta Miłość pokonała śmierć. Syn Boży Zmartwychwstał. To wydarzenie sprawia, że żyję nadzieją na spotkanie kiedyś Pana. To sprawia, że żyję nadzieją, iż życie się zmienia, ale się nie kończy. Że, jak już wspomniałem, wszystko ma sens.

Apostoł Paweł w swoim liście skierowanym do wiernych mieszkających w Koryncie, stwierdził: „jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” (1 Kor 15,14). Tak. Bo gdyby Chrystus nie zmartwychwstał nic nie miałoby sensu. Bylibyśmy najbardziej godnymi politowania istotami na tym świecie. Ale Chrystus zmartwychwstał. Dlatego powtórzę to raz jeszcze i zawsze będę powtarzał: żyję nadzieją, że Bóg istnieje i że wskrzesił On z martwych swojego Syna. A tę nadzieję opieram nie tylko na zapisanych relacjach świadków, którzy widzieli Zmartwychwstałego Pana, bo w historii ludzkości usłyszeć można różne opowieści o różnych wydarzenia, które albo istotnie miały miejsce, albo które tak naprawdę nigdy się nie wydarzyły. Istnieją też różne księgi uznawane w różnych kulturach za święte. I różni ludzie wierzą w to, co zapisane zostało w tych różnych księgach. Dlaczego więc historię o zmartwychwstaniu przyjmuję za prawdziwą? Tę historię, która została zapisana na kartach Nowego Testamentu? W tej właśnie świętej księdze? Dlaczego? Tym, co mnie przekonuje, że apostołowie nie fantazjowali, ale przekazali nam to, czego byli świadkami, czego byli pewni, to fakt ich męczeńskiej śmierci, jaką przyjęli wszyscy z wyjątkiem najmłodszego Jana. Bo wydaje się, iż rzeczą najbardziej dla człowieka pewną i oczywistą jest jego ziemskie życie. Mam na myśli także siebie. Bo swojego życia, tego tu i teraz, jestem pewien. Jestem pewien tego życia, ponieważ tym życiem żyję. A to, co po śmierci, pewne już nie jest. Bo życie po śmierci, to nie kwestia wiedzy. To kwestia wiary. Kwestia nadziei. I uczniowie Jezusa, gdyby nie spotkali Zmartwychwstałego Pana, być może też za wszelką cenę chcieliby to swoje ziemskie życie ocalić opowiadając oskarżycielom, że głosząc nauki Jezusa z Nazaretu i mówiąc o Jego zmartwychwstaniu, mylili się, że chcieli jedynie zrobić wrażenie na słuchaczach, że chcieli być sławni. Powody mogliby podawać zresztą przeróżne. Ale oni wybrali śmierć. Zostali ukrzyżowani, ścięci mieczem, zginęli od strzału z łuku albo zostali przebici włócznią. Oni oddali swoje życie za prawdę, którą głosili. Bo byli tej prawdy pewni. A byli jej pewni, bo osobiście spotkali i widzieli Zmartwychwstałego.

Nieprzypadkowo mówi się, że „krew męczenników jest zasiewem chrześcijan”. Semen est sanguis christianorum - jak głosił wczesnochrześcijański pisarz Tertulian. Jeśli ktoś gotowy jest umrzeć za wiarę, to coś w tej jego wierze musi być na tyle pociągającego i niezwykłego zarazem, że ten wybór pozostaje oczywisty. Raczej śmierć niż zdrada Pana. „Oni zaś zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa. I nie umiłowali swego życia, lecz śmierć przyjęli. Dlatego radujcie się, niebiosa, razem z waszymi mieszkańcami” (Ap 12, 11-12). Przyjęli śmierć, bo bardziej umiłowali Boga niż własne życie. Publiczne egzekucje w amfiteatrach Cesarstwa Rzymskiego przyciągały tłumy widzów spragnionych krwawego widowiska, ale spokojna modlitwa skazanych oraz ich przebaczenie oprawcom robiły wrażenie. Dla wielu pogan był to pierwszy kontakt z żywą wiarą. Z czymś czego rozum nie jest w stanie ogarnąć. No bo jak możliwa jest modlitwa za prześladowców? To nie mieściło się w głowie przeciętnego poganina.

Takie refleksje rodzą się we mnie w ten Dzień Zmartwychwstania. W Wielkanocną Niedzielę. W pamiątkę tego dnia, w którym Odwieczna Miłość pokonała śmierć. W którym Syn Boży Zmartwychwstał. W dniu, który rozpala we mnie głęboką tęsknotę za Zmartwychwstałym i nadzieję, że ja również kiedyś zmartwychwstanę.

br. Jan Franczyk

VI Niedziela Wielkiego Postu, Niedziela Palmowa Męki Pańskiej, rok A, 29.03.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i wiem, że nie doznam wstydu

Czytanie z Księgi proroka Izajasza (Iz 50, 4-7)

Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał pomóc strudzonemu krzepiącym słowem. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem.

Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem.

Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.

 PSALM

(Ps 22 (21), 8-9. 17-18a. 19-20. 23-24 (R.: 2a))
REFREN: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
«Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli,
niech go ocali, jeśli go miłuje».

Sfora psów mnie opadła,
otoczyła mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli moje ręce i nogi,
policzyć mogę wszystkie moje kości.

Dzielą między siebie moje szaty
i los rzucają o moją suknię.
Ty zaś, Panie, nie stój z daleka,
pomocy moja, śpiesz mi na ratunek.

Będę głosił swym braciom Twoje imię
i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
«Chwalcie Pana, wy, którzy Go wielbicie,
niech sławi Go całe potomstwo Jakuba,
niech się Go lęka całe potomstwo Izraela».

DRUGIE CZYTANIE

Chrystus uniżył samego siebie, dlatego Bóg Go wywyższył

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian (Flp 2, 6-11)

Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.

Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca.

AKLAMACJA

Chwała Tobie, Słowo Boże

Dla nas Chrystus stał się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej.
Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię.

Chwała Tobie, Słowo Boże

EWANGELIA

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według Świętego Mateusza (Mt 26, 14 – 27, 66)

+ – słowa Chrystusa
E. – słowa Ewangelisty
I. – słowa innych osób pojedynczych
T. – słowa kilku osób lub tłumu


Zdrada Judasza

E. Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: I. Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam? E. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać.

Przygotowanie Paschy

W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: T. Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy? E. On odrzekł: + Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami. E. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę.

Wyjawienie zdrajcy

Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: + Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda. E. Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: I. Chyba nie ja, Panie? E. On zaś odpowiedział: + Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany.

Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. E. Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: I. Czyżbym ja, Rabbi? E. Odpowiedział mu: + Tak, ty.

Ustanowienie Eucharystii

E. A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: + Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. E. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: + Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił napoju z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami, nowy, w królestwie Ojca mojego. E. Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej.

Przepowiednia zaparcia się Piotra

Wówczas Jezus rzekł do nich: + Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce ze stada. Lecz gdy powstanę, udam się przed wami do Galilei. E. Odpowiedział Mu Piotr: I. Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię. E. Jezus mu rzekł: + Zaprawdę, powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. E. Na to Piotr: I. Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie. E. Podobnie też mówili wszyscy uczniowie.

Modlitwa i trwoga konania

Wtedy przyszedł Jezus z nimi do posiadłości zwanej Getsemani i rzekł do uczniów: + Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę. E. Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: + Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną. E. I odszedłszy nieco do przodu, padł na twarz i modlił się tymi słowami: + Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie! E. Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: + Tak oto nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe. E. Powtórnie odszedł i tak się modlił: + Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja! E. Potem wrócił i zastał ich śpiących, bo oczy ich były zmorzone snem. Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci, wypowiadając te same słowa. Potem przyszedł do uczniów i rzekł do nich: + Śpicie jeszcze i odpoczywacie? A oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy! Oto blisko jest mój zdrajca.

Pojmanie Jezusa

E. Gdy On jeszcze mówił, oto nadszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, od arcykapłanów i starszych ludu. Zdrajca zaś dał im taki znak: I. Ten, którego pocałuję, to właśnie On; Jego pochwyćcie! E. Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc: I. Witaj, Rabbi! E. I pocałował Go. A Jezus rzekł do niego: + Przyjacielu, po co przyszedłeś? E. Wtedy podeszli, rzucili się na Jezusa i pochwycili Go. A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana, odciął mu ucho. Wtedy Jezus rzekł do niego: + Włóż miecz na swoje miejsce, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc wypełnią się Pisma, że tak się stać musi? E. W owej chwili Jezus rzekł do tłumów: + Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie ująć. Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pochwyciliście Mnie. Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków. E. Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli.

Jezus wobec Sanhedrynu

Ci zaś, którzy pochwycili Jezusa, zaprowadzili Go do najwyższego kapłana, Kajfasza, gdzie zebrali się uczeni w Piśmie i starsi. A Piotr szedł za Nim z daleka, aż do pałacu najwyższego kapłana. Wszedł tam na dziedziniec i usiadł między służbą, aby widzieć, jaki będzie wynik. Tymczasem arcykapłani i cały Sanhedryn szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić. Lecz nie znaleźli, chociaż występowało wielu fałszywych świadków. W końcu stanęło dwóch, mówiąc: T. On powiedział: Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować. E. Wtedy powstał najwyższy kapłan i rzekł do Niego: I. Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie? E. Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego: I. Zaklinam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży? E. Jezus mu odpowiedział: + Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego na obłokach niebieskich. E. Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: I. Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Jak wam się zdaje? E. Oni odpowiedzieli: T. Winien jest śmierci. E. Wówczas zaczęli pluć Mu w twarz i bić Go pięściami, a inni policzkowali Go i szydzili: T. Prorokuj nam, Mesjaszu, kto Cię uderzył!

Zaparcie się Piotra

E. Piotr zaś siedział na zewnątrz, na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służąca i rzekła: I. I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem. E. Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł: I. Nie wiem, o czym mówisz. E. A gdy poszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli: I. Ten był z Jezusem Nazarejczykiem. E. I znowu zaprzeczył pod przysięgą: I. Nie znam tego Człowieka. E. Po chwili ci, którzy tam stali, podeszli i rzekli do Piotra: T. Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo nawet twoja mowa cię zdradza. E. Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: I. Nie znam tego Człowieka. E. A natychmiast zapiał kogut. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który powiedział: Nim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

Jezus wydany Piłatowi

A gdy nastał ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu powzięli uchwałę przeciw Jezusowi, żeby Go zgładzić. Związawszy Go, zaprowadzili i wydali w ręce namiestnika Poncjusza Piłata.

Koniec zdrajcy

Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: I. Zgrzeszyłem, wydając krew niewinną. E. Lecz oni odparli: T. Co nas to obchodzi? To twoja sprawa. E. Rzuciwszy srebrniki w stronę przybytku, oddalił się. A potem poszedł i powiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: T. Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew. E. Po odbyciu narady kupili za nie Pole Garncarza, na grzebanie cudzoziemców. Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pola Krwi. Wtedy wypełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. I dali je za Pole Garncarza, jak mi rozkazał Pan.

Jezus przed Piłatem

Jezusa zaś postawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: I. Czy Ty jesteś Królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział: + Tak, Ja nim jestem. E. A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: I. Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie? E. On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił.

Jezus odrzucony przez swój naród

A na każde święto namiestnik miał zwyczaj uwalniać jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zgromadzili, spytał ich Piłat: I. Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem? E. Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: I. Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu. E. Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby żądały Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: I. Którego z tych dwu chcecie, żebym wam uwolnił? E. Odpowiedzieli: T. Barabasza. E. Rzekł do nich Piłat: I. Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem? E. Zawołali wszyscy: T. Na krzyż z Nim! E. Namiestnik powiedział: I. Cóż właściwie złego uczynił? E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: T. Na krzyż z Nim! E. Piłat, widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej narasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: I. Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz. E. A cały lud zawołał: T. Krew Jego na nas i na dzieci nasze. E. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Król wyszydzony

Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: T. Witaj, Królu żydowski! E. Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

Droga krzyżowa

Wychodząc, spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą.

Skosztował, ale nie chciał pić.

Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc tam, pilnowali Go. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, Król żydowski. Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.

Wyszydzenie na krzyżu

Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: T. Ty, który burzysz przybytek i w trzy dni go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża! E. Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym. E. Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

Śmierć Jezusa

Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: + Elí, Elí, lemá sabachtháni? E. To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: T. On Eliasza woła. E. Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, nasączył ją octem, umocował na trzcinie i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: T. Zostaw! Popatrzmy, czy nadejdzie Eliasz, aby Go wybawić. E. A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i oddał ducha.

Po zgonie Jezusa

A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli do Miasta Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy trzymali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: T. Prawdziwie, Ten był Synem Bożym. E. Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Były wśród nich: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza.

Złożenie Jezusa do grobu

Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. Udał się on do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu.

Nazajutrz, to znaczy po dniu Przygotowania, zebrali się arcykapłani i faryzeusze u Piłata i oznajmili: T. Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: Po trzech dniach powstanę. Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie ostatnie oszustwo gorsze od pierwszego. E. Rzekł im Piłat: I. Macie straż: idźcie, zabezpieczcie grób, jak umiecie. E. Oni poszli i zabezpieczyli grób, opieczętowując kamień i stawiając straż.

KOMENTARZ

Bracia,

w Kościele Powszechnym w Szóstą Niedzielę Wielkiego Postu, zwaną Niedzielą Palmową, odczytuje się Mękę Pana Jezusa Chrystusa. Rozpoczyna się Wielki Tydzień, największe święto, w tym od Wielkiego Czwartku - T riduum Paschalne. Niedziela Palmowa jest dobrą okazją, aby razem z innymi uczniami Jezusa okazać Bogu wdzięczność i uwielbienie, odkrywając przy tym Jego obecność w naszym życiu. Okazać zrozumienie poszanowanie dla rodziny i ochronę dzieci.

Przygotowanie Paschy

Jezus po ustanowieniu Eucharystii zapowiada zdradę „biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził”. Zapowiada także nadejście najtrudniejszych czasów „Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: "Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły” (Łk. 23,28-31). Jak ciężkie czasy mogą jeszcze nadejść, a może już nadeszły? Czasy kiedy szczęśliwe będą kobiety, którym nie było dane zostać matkami. 

W dzisiejszych czasach zaistniała tak zwana moda na związki partnerskie, bezdzietne, jednopłciowe. Zaistniał kult umiłowania zwierząt ponad posiadanie dzieci. Ważniejsze od dobrostanu rodziny stają się sprawy materialne, w tym ograniczanie się do robienia kariery zawodowej.

Jezus odrzucony przez swój naród

Zwróćmy uwagę na głos ludu, przedstawicieli tłumu. Od czasu spisku: „jak by Jezusa podstępnie ująć i zabić”, poprzez: „Tylko nie w czasie święta, by nie było wzburzenia między ludem”, po namaszczenie w Betanii: „Po co to marnowanie olejku? Wszak można było olejek ten sprzedać drożej niż za trzysta denarów i rozdać ubogim”. Od dostarczenia dowodów procesowych Wysokiej Radzie: „Myśmy słyszeli, jak On mówił: Ja zburzę ten przybytek uczyniony ludzką ręką i w ciągu trzech dni zbuduję inny, nie ręką ludzką uczyniony”; przez Sąd i męczeńską śmierć: „I niektórzy zaczęli pluć na Niego; zakrywali Mu twarz, policzkowali Go i mówili: Prorokuj. Także słudzy bili Go pięściami po twarzy”; po wydanie ostatecznie wyroku: „Ukrzyżuj Go!”; a także przez naigrywanie z Wiszącego na Krzyżu: „Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli”.

Jezusa nie skazała na męczeńską śmierć Wysoka Rada, Jezusa skazał tłum. Skazały Go grzechy tłumu - nasze grzechy. Godzimy się - milcząc, na stawanie po stronie prawa stanowionego przez człowieka sprzecznego z prawem ustanowione przez Boga-Człowieka. Skazały Go grzechy najcięższe popełnione przeciw dzieciom.

Zapowiedź zdrady

Czy nie podążamy drogą zdrady ludu, zdrady samego siebie, samozaparcia, zdrady narodu? Drogą zdrady Jezusa przez Judasza Iskariote, samozaparcia Piotra. Uczniowie Jezusa przysięgali na własne życie, że nigdy Go nie zdradzą, a On w chwili modlitwy i trwogi konania zapowiada: „Przyszła godzina, oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników", „Wstańcie, chodźmy, oto zbliża się mój zdrajca”.

Zachowując dziecięcą ufność, a nade wszystko miłość i przywiązanie rodzice i nauczyciele winni dzieciom przewodzić. Przewodzić w naukach szczerości i prawdomówności. Dzieci nie wychowuje się na podobieństwo rodziców, lecz na obraz i podobieństwo Jezusa Chrystusa. Chcielibyśmy aby dzieci miały zapewnione wszystko czego tylko zapragną i spełniały nasze oczekiwania. A może one oczekują nade wszystko miłości i stawiania granic, tak aby nas nigdy rodziców nie zdradziły.

Pojmanie Jezusa, sąd przed Wysoką Radą i Piłatem

Mamy być świadkami Jezusa ale pamiętajmy fałszywych świadków nigdy dość, także w czasach państw dyktatorskich i także demokratycznych: „Wielu wprawdzie zeznawało fałszywie przeciwko Niemu, ale świadectwa te nie były zgodne. A niektórzy wystąpili i zeznali fałszywie przeciw Niemu (…)”, „Słyszeliście bluźnierstwo ... „Czy Ty jesteś Mesjaszem, Synem Błogosławionego? –Ja jestem – odpowiedział Jezus - Cóż wam się zdaje? Oni zaś wszyscy wydali wyrok, że winien jest śmierci”. 

Czy aż tak bardzo obraziliśmy Pana Boga Swego? Czy aż tyle cierpienia przysporzyliśmy swemu Panu? Które obelżywe czyny i słowa, skierowane przeciw naukom Jezusa zostały przez nas dokonane i wypowiedziane. Każde dziecko jest darem Boga. Święta Faustyna odczuwała niewyobrażalne boleści będące „zadośćuczynieniem za dusze pomordowanych w żywotach złych matek”.

Ukrzyżowanie, wyszydzenie na krzyżu, śmierć i złożenie do grobu

Szydzą ze Mnie wszyscy, którzy na Mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głowami” (Ps. 22, 8.18). Uczestniczymy na co dzień w wydarzeniach zdrady, zaparcia się, porzucenia ideałów, złamania przysięgi, znienawidzenia najbliższych. Mowy nienawiści, wulgaryzmów tolerowanych przez władze. A może myśli nasze są uosobieniem przedmiotu pożądania, pokus i własnych wyobrażeń. Pożądliwe i złowieszcze myśli, które przeradzają się w czyny cudzołóstwa. W czyny sodomiczne, pedofilskie, krzywdzenia i upokorzenia dzieci.

Wielkopiątkowy czas cierpienia Jezusa Chrystusa. Przypomnimy ostatnie siedem słów wypowiedzianych przez Jezusa Chrystusa - od przebaczenia, relacji rodzinnej, poprzez cierpienie i opuszczenie oraz triumf, uwielbienie a także zjednoczenie: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią ... Niewiasto, oto syn twój …. Oto matka twoja ... Pragnę ... Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? ... Wykonało się. I skłoniwszy głowę, oddał ducha ... Ojcze, w Twoje ręce oddaję ducha mego”.

Krzyż objawia nie tylko oblicze Boga i uczniów ale także moje. „Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana” (Rz. 14,7-9).

br. Jacek

V Niedziela Wielkiego Postu, rok A, 22.03.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Udzielę wam mego ducha, byście ożyli

Czytanie z Księgi proroka Ezechiela (Ez 37, 12-14)

Tak mówi Pan Bóg: «Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam» – mówi Pan Bóg.

PSALM

(Ps 130 (129), 1b-2. 3-4. 5-7a. 7b-8 (R.: por. 7bc))
REFREN: Bóg Zbawicielem, pełnym miłosierdzia

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl swe ucho
na głos mojego błagania.

Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia,
aby Ci służono z bojaźnią.

Pokładam nadzieję w Panu,
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie,
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka
niech Izrael wygląda Pana.

U Pana jest bowiem łaska,
u Niego obfite odkupienie.
On odkupi Izraela
ze wszystkich jego grzechów.

DRUGIE CZYTANIE

Mieszka w was Duch Tego, który wskrzesił Jezusa

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian (Rz 8, 8-11)

Bracia:
Ci, którzy według ciała żyją, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś ktoś nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. Skoro zaś Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na skutki grzechu, duch jednak ma życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.

AKLAMACJA

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem,
kto we Mnie wierzy, nie umrze na wieki.

Chwała Tobie, Słowo Boże

EWANGELIA

Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem

Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 11, 1-45)

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą».

A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.

Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła».

To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć».

Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata.

Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat».

Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać.

A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?»

A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!»

Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?»

Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić».

Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

KOMENTARZ

Bracia,

rozeznajmy dzisiaj słowo ewangelisty św. Jana o wskrzeszeniu Łazarza. Czy dialog Marty z Jezusem nie jest dla nas pytaniem czy wierzymy?. Czy wierzymy w Zmartwychwstanie Jezusa. Czy wskrzeszenie Łazarza, uzdrowienie niewidomego jest dowodem tylko dla żyjących w tamtym czasie? Żydzi powiadali o śmierci Łazarza „Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?»

Prześledźmy wydarzenia. Umiera brat Marty i Marii - Łazarz. Brat którego miłował Jezus, podobnie jak i siostry jego. Jezus wiedział o chorobie i śmierci Łazarza. Jezus zdaje Marcie pytanie czy wierzy w to że: „Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.” Marta odpowiada twierdząco. Jezus po dwóch dniach ponownie przemierza ponad trzy kilometry do Judei, do miasta w którym uprzednio próbowano Go ukamienować. Uczniom odpowiada «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego”. Po przybyciu Jezusa Marta przywołuje siostrę Marię „Nauczyciel tu jest i woła cię”. Marta mówi do Jezusa „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga”. Jezus odpowiada: ”Brat twój zmartwychwstanie”. Marta odpowiada, jak odpowiedziałby dzisiaj każdy wierzący: „Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym”. Marta odpowiada Jezusowi „Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie”. Jezus odpowiada Marcie „Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Jezus prosi o otwarcie grobu Łazarza, odsunięcie kamienia. Jezus zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą.

Czy po odejściu bliźniego, kogoś bliskiego, wysłalibyśmy sms do rodziny treści: „Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą”? Czytając z kolei słowa Jezusa wypowiedziane do uczniów „Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się ponieważ brak mu światła” myślimy o latarce w smartfonie? Czy w chwili zbliżającej się śmierci bliźniego myślimy o wskrzeszeniu, cudzie uzdrowienia, czy o sądzie ostatecznym?

Jezus modlił się słowami „Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». Jezus zwracał się do uczniów, niewierzącego tłumu, Żydów. Zwróci się później się do Tomasza słowami: „Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. Żyjący w czasach Jezusa uwierzyli, bo byli naocznymi świadkami cudów jakie były udziałem Jezusa. Byli świadkami Zmartwychwstania Boga-Człowieka. Jaka jest dziś moja wiara? Wierzę szukając dowodów na istnienie Boga, czy wierzę bo taka jest nasza Wiara?

br. Jacek

IV Niedziela Wielkiego Postu (Laetare), rok A, 15.03.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Namaszczenie Dawida na króla

Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela (1 Sm 16, 1b. 6-7. 10-13b)

Pan rzekł do Samuela: «Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla».

Kiedy przybył, spostrzegł Eliaba i powiedział: «Z pewnością przed Panem jest jego pomazaniec». Pan jednak rzekł do Samuela: «Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż odsunąłem go, nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce». I Jesse przedstawił Samuelowi siedmiu swoich synów, lecz Samuel oświadczył Jessemu: «Nie ich wybrał Pan».

Samuel więc zapytał Jessego: «Czy to już wszyscy młodzieńcy?» Odrzekł: «Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce». Samuel powiedział do Jessego: «Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie».

Posłał więc i przyprowadzono go: był on rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. Pan rzekł: «Wstań i namaść go, to ten». Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Od tego dnia duch Pański opanował Dawida.

PSALM

(Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6 (R.: por. 1b))
REFREN: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie,
pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.

Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

DRUGIE CZYTANIE

Powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Efezjan (Ef 5, 8-14)

Bracia:
Niegdyś byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości. Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. Badajcie, co jest miłe Panu. I nie miejcie udziału w bezowocnych uczynkach ciemności, a raczej piętnując je, nawracajcie tamtych. O tym bowiem, co się u nich dzieje po kryjomu, wstyd nawet mówić. Natomiast wszystkie te rzeczy, gdy są piętnowane, stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem. Dlatego się mówi: «Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus».

AKLAMACJA

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ja jestem światłością świata,
kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

Chwała Tobie, Słowo Boże

EWANGELIA

Uzdrowienie niewidomego od urodzenia

Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 9, 1-41)

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.

Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc.

A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem».

Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok».

Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie».

Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz.

Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon.

A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi».

Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».

KOMENTARZ

Bracia,

przejrzymy się w uzdrowieniu niewidomego od urodzenia niczym w zwierciadle Prawdy; przejrzymy się w dialogu Jezusa z Żydami podważającymi fakt i czas uzdrowienia ociemniałego. Odwieczne powiazanie chromych, niewidomych i innych cierpiących z grzechem.

Bezsprzecznie wiele cierpienia i zła w świecie jest skutkiem ludzkich grzechów, ale istnieje cierpienie niezawinione. Pan rzekł do Samuela: "(…) nie tak bowiem człowiek widzi, jak widzi Bóg, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce". Samuel oświadczył Jessemu: "Nie ich wybrał Pan". Nie wybrał Pan pomazańca spośród tych, na których wskazał Samuel. Wybrał Dawida. Duch Pana opanował Dawida. Czyż dzisiejszy psalm responsoryjny nie był pisany w duchu dawidowym „Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną (…) i zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy”. Jaka jest nauka płynąca z tego przekazu? Winniśmy postawić pytanie o sens ludzkiego cierpienia, a nie o grzeszność człowieka, o sens wyborów – ludzkich i boskich. Jan Paweł II w liście apostolskim Salvifici Doloris nauczał, że sens cierpienia odnajduje się w miłości Bożej i odkupieńczej męce Chrystusa. Cierpienie, choć jest tajemnicą, nie jest bezcelowe; to „wezwanie do cnoty” (wytrwałości), szansa na nawrócenie, a poprzez zjednoczenie z Krzyżem - sposób na zbawienie oraz duchowe dopełnienie udręk Chrystusa. Cierpiąc jesteśmy bliżej Krzyża, nawet „przytulamy” się do Niego, jak nam to pokazał św. Jan Paweł II w ostatniej ziemskiej Drodze Krzyżowej. „Jak często, jeszcze w tym życiu, możemy dostrzec po latach ukryty sens niezawinionego cierpienia. Sprawy Boże dzieją się nie tylko pośród wielkich cierpień, ale i w małych kłopotach i udręczeniach na co dzień. Każdy chrześcijanin podobny jest do ślepego od urodzenia, któremu Jezus przez sakrament chrztu otwiera oczy na świat nadprzyrodzony, a tak bliski. Byle tylko odważnie i cierpliwie świadczyć o Jezusie.” (ks. Jan Twardowski, Wszędy pełno Ciebie, s. 30). Cierpienie lepiej i godniej znosimy, gdy towarzyszy mu miłość, gdy brakuje miłości, jako sensu cierpienia, nie jesteśmy w stanie, tak po ludzku, go udźwignąć.

Nie do uwierzenia przez sąsiadów, faryzeuszy i Żydów - Pan uzdrowił niewidomego żebraka. Jak tego dokonał. Uzdrowiony odpowiedział: "Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: Idź do sadzawki Siloe i obmyj się. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem”. Żydzi nie uwierzyli w uzdrowienie niewidomego, wezwali rodziców i wypytywali: „Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomym urodził? W jaki to sposób teraz widzi?" Rodzice obawiali się Żydów tak więc powiedzieli „Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego”. Żydzi bowiem zagrozili wykluczeniem z synagogi tych, którzy uznają Jezusa za Mesjasza. Ponownie wypytują uzdrowionego udowadniając, iż uczynił to człowiek grzeszny zarzucając, iż ten co go uzdrowił popełnił grzech bo uczynił to w święto szabatu. Uczynił to człowiek niewiadomego pochodzenia. Uzdrowiony im odpowiada: „Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić”. Następnie wyrzucają uzdrowionego. Jezus spotykając uzdrowionego pyta „Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?" Uzdrowiony nie wie o kim Pan mówi. Jezus odpowiada „Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie”.

Jaka nauka płynie ze słów ewangelisty dla nas? Uwierzył bo zobaczył w sensie dosłownym. A czy my widzący musimy stać się ociemniałymi na ziemskie sprawy, na wyidealizowany obraz o sobie, aby uwierzyć. W czym przejawia się moja ślepota? Jakie sprawy w moim życiu wymagają przejrzenia, uzdrowienia i dotyku miłości. Miłości Jezusa. „Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi”.

br. Jacek

III Niedziela Wielkiego Postu, rok A, 08.03.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Woda wydobyta ze skały

Czytanie z Księgi Wyjścia (Wj 17, 3-7)

Synowie Izraela rozbili obóz w Refidim, a lud pragnął tam wody i dlatego szemrał przeciw Mojżeszowi i mówił: «Czy po to wyprowadziłeś nas z Egiptu, aby nas, nasze dzieci i nasze bydło wydać na śmierć z pragnienia?»

Mojżesz wołał wtedy do Pana, mówiąc: «Co mam uczynić z tym ludem? Niewiele brakuje, a ukamienują mnie!»

Pan odpowiedział Mojżeszowi: «Wyjdź przed lud, a weź z sobą kilku starszych Izraela. Weź w rękę laskę, którą uderzyłeś w Nil, i idź. Oto Ja stanę przed tobą na skale, na Horebie. Uderzysz w skałę, a wypłynie z niej woda, i lud zaspokoi swe pragnienie».

Mojżesz uczynił tak na oczach starszyzny izraelskiej.

I nazwał to miejsce Massa i Meriba, ponieważ tutaj kłócili się Izraelici i Pana wystawiali na próbę, mówiąc: «Czy Pan jest rzeczywiście wśród nas, czy też nie?»

PSALM

(Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9 (R.: por. 7d-8a))
REFREN: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia.
Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
z weselem śpiewajmy Mu pieśni.

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze,
klęknijmy przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
«Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła».

DRUGIE CZYTANIE

Miłość Boża rozlana jest w naszych sercach przez Ducha Świętego

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian (Rz 5, 1-2. 5-8)

Bracia:
Dostąpiwszy usprawiedliwienia dzięki wierze, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa; dzięki Niemu uzyskaliśmy na podstawie wiary dostęp do tej łaski, w której trwamy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej.

A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdy jeszcze byliśmy bezsilni. A nawet za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami.

AKLAMACJA

Chwała Tobie, Słowo Boże

Panie, Ty jesteś prawdziwie Zbawicielem świata;
daj nam wody żywej, abyśmy nie pragnęli.

Chwała Tobie, Słowo Boże

EWANGELIA

Jezus źródłem wody tryskającym ku życiu wiecznemu

Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 4, 5-42)

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny.

Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać». A On jej odpowiedział: «Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!» A kobieta odrzekła Mu na to: «Nie mam męża». Rzekł do niej Jezus: «Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię».

Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Żaden jednak nie powiedział: «Czego od niej chcesz? – lub: Czemu z nią rozmawiasz?» Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła ludziom: «Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?» Wyszli z miasta i szli do Niego.

Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: «Rabbi, jedz!» On im rzekł: «Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie». Mówili więc uczniowie między sobą: «Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia?» Powiedział im Jezus: «Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: „Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?” Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak się bielą na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem, abyście żęli to, nad czym wy się nie natrudziliście. Inni się natrudzili, a wy w ich trud weszliście».

Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: «Powiedział mi wszystko, co uczyniłam». Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».

KOMENTARZ

Bracia,

wsłuchajmy się w dialog Jezusa z Samarytanką, który staje się Aktem Zawierzenia. Od nieoczekiwanej prośby, poprzez nieuświadomione pragnienie, aż po czerpanie ze źródła wody żywej.

Po pierwsze, pojawia się nieoczekiwana prośba. Oto Pan prosi przygodnie napotkaną Samarytankę, mieszkankę miasta Sychar, żeby dała mu pić. Ale jak to tak, przecież Żydzi nie żyją w zgodzie z samarytanami. Pan jej odpowiada, że gdyby wiedziała kim jest prosiłaby Go o dar wody żywej. Samarytanka jeszcze nie rozumie o jakiej wodzie mówi Pan i odpowiada mu, iż nie ma czerpaka, a studnia głęboka i pyta jak ma zaczerpnąć wody.

Oto, nie po raz pierwszy Pan nas zaskakuje przełamując schematyczne myślenie i obowiązujące konwenanse. W tym przypadku są to uprzedzenia między narodami i tak zwane oczywiste fakty. Czyż w naszym życiu nie byliśmy wielokrotnie zaskakiwani różnymi wyzwaniami? Zadajmy sobie pytanie w jaki sposób nasza codzienność, poprzez zaskoczenie wyzwaniami wypełniona jest obecnością Pana?

Po drugie, prosi o wodę Pan, który miałby jej w każdej sytuacji, tyle ile by chciał. Przekonał się o tym Mojżesz. Pan odpowiedział Mojżeszowi na wezwanie narodu: «Weź w rękę laskę, którą uderzyłeś w Nil, i idź. Oto Ja stanę przed tobą na skale, na Horebie. Uderzysz w skałę, a wypłynie z niej woda, i lud zaspokoi swe pragnienie». I widzi starszyzna Izraela, wątpiąca w to czy Pan jest pośród nich, że woda wytrysnęła ze skały. Teraz prosi Pan Samarytankę o małą przysługę - przysługę, której nie odmówiłby przecież żaden człowiek człowiekowi odczuwającemu pragnienie. Co prawda nie odmówiłby człowiek człowiekowi ale odmówiono Bogu-człowiekowi, Jezusowi przed skonaniem „Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę» Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano" (J. 19.29).

Nie domaga się Pan od kobiety rzeczy niemożliwych, nieosiągalnych, i myślę że Samarytanka to rozumie. Z ewangelicznego tekstu nie dowiadujemy się czy Jezus doprosił się o wodę ze studni Jakubowej. Jednak dialog z Mistrzem z Nazaretu pozwala uświadomić kobiecie jej własne wnętrze. Zaczyna rozumieć, iż nie chodzi tylko o zaspokojenie potrzeb biologicznych ale znacznie głębszych - duchowych. Nowy sposób spojrzenia na swoje życie. Dlaczego? Przecież Pan, którego widzi po raz pierwszy wie o jej życiu wszystko i powiada do niej „Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu”. Myślę, że jeszcze Samarytanka ma nadal wątpliwości, a może nie rozumie (wewnętrznego) źródła tryskającego ku życiu wiecznemu. Dzisiaj możemy zadać sobie pytanie czy nie rozumiemy, czy nie wierzymy w życie wieczne pomimo, że deklarujemy Wiarę w Boga Trójjedynego?

Po trzecie, w tym momencie rozmowy z Jezusem Samarytanka jeszcze nie wie kim jest Ten, z którym rozmawia ale przyznaje, że spotkała Proroka. Ponad to, wie o istnieniu Mesjasza ale nadal ma wątpliwości z racji wiary jej ojców, którzy oddawali cześć Bogu na najbliższej górze, a inni z kolei mówili, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga. Jezus jej odpowiada „Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. (…) prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec”. Rzecze kobieta do Jezusa „Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko”. Jezus odpowiada Samarytance „Jestem nim Ja, który z tobą mówię”. Kobieta z wrażenia zostawia dzban przy studni i udaje się natychmiast do miasta z przekazem: „Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?” Chciałoby się dodać za wyznaniem św. Tomasza „Pan mój i Bóg mój”.

Wielu Samarytan z miasta Sychar, zaczęło wierzyć w Jezusa dzięki słowu kobiety świadczącej o Jezusie: «Powiedział mi wszystko, co uczyniłam». Dzięki jej opowiadaniu wielu Samarytan uwierzyło i powiadali do niej „Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».

My bracia słyszymy i wiemy dzięki świadkom czasu, w których żył, umarł i zmartwychwstał Jezus, ale tak naprawdę czy mamy w sobie taką wiarę aby źródło wody tryskającej, źródło wody żywej było w nas. Było w nas do przekazania dla bliźnich łaknących, pragnących. Powiadamy tam gdzie nie ma wody nie ma życia. Chciałoby się sparafrazować powiedzenie Tam gdzie nie ma wody żywej i wiary w Jezusa Chrystusa nie ma życia wiecznego.

br. Jacek

II Niedziela Wielkiego Postu, rok A, 01.03.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Powołanie Abrahama na ojca Ludu Bożego

Czytanie z Księgi Rodzaju (Rdz 12, 1-4a)

Pan Bóg rzekł do Abrama: «Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy tobie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i Ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi».

Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał.

PSALM

(Ps 33 (32), 4-5. 18-19. 20 i 22 (R.: por. 22))
REFREN: Okaż swą łaskę ufającym Tobie

Słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski.

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
na tych, którzy oczekują Jego łaski,
aby ocalił ich życie od śmierci
i żywił ich w czasie głodu.

Dusza nasza oczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą.
Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska,
według nadziei pokładanej w Tobie.

DRUGIE CZYTANIE

Bóg nas powołuje i oświeca

Czytanie z Drugiego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza (2 Tm 1, 8b-10)

Najdroższy:
Weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii mocą Bożą! On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami. Ukazana zaś została ona teraz przez pojawienie się naszego Zbawiciela, Chrystusa Jezusa, który zniweczył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię.

AKLAMACJA

Chwała Tobie, Słowo Boże

Z obłoku świetlanego odezwał się głos Ojca:
«To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie».

Chwała Tobie, Słowo Boże

EWANGELIA

Czystość duszy zapewnia oglądanie chwały Boga

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza (Mt 17, 1-9)

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim.

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».

Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.

A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.

A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».

KOMENTARZ

Bracia,

Jezus zabiera Piotra, Jakuba oraz Jana z sobą i zaprowadza ich na górę wysoką. Zaprowadza na miejsce odosobnione. Skłania uczniów do oderwania się od codzienności, poniekąd nakłania do kontemplacji Boga - Człowieka. Uczniom, na górze Tabor w rozmowie z Jezusem ukazują się dwaj najważniejsi przedstawiciele Starego Testamentu: Mojżesz i Eliasz. Mojżesz reprezentował Prawo żydowskie (Torę), a Eliasz – Proroków. Mojżesz, prawodawca otrzymuje Przykazania, które przekazuje narodowi wybranemu. Eliasz porwany na wozie ognistym wprost do Nieba staje się ustami Pana Boga. Obaj doświadczyli szczególnego objawienia Boga, czynili cuda i właśnie ukazują się uczniom wraz z Jezusem podczas rozmowy, żeby nie powiedzieć przemienienia.

O czym Mojżesz i Eliasz rozmawiali z Jezusem? O tym co ma nastąpić – o Jego odejściu w Jerozolimie, jak sugeruje ewangelista Mateusz. Apostołowie nie wiele z tego rozumieją. Męka i śmierć stawia przed nimi trudny do zaakceptowania obraz Boga. Tak po ludzku, takie wyszydzenie i poniżenie Syna Jednorodzonego Boga żywego nie jest dla nich do pojęcia. Wątpili w zapowiedź Zmartwychwstania. Obawiali się co z nimi będzie po śmierci Nauczyciela. W rezultacie przemienienie należy odczytywać jako teofanię na szczycie góry, w której Jezus uosabia osobistą obecność Boga Izraela. Bóg objawia się wielokrotnie w sposób dostrzegalny (ogień, chmura, ludzka postać).

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy…”. Próba zbudowania namiotów, aby tu zamieszkać, zatrzymać się na dłużej, zawodzi. To Bóg decyduje o czasie i miejscu pocieszenia. Taką wielką ochotę przejawiamy w tym aby decydować za Niego o czasie radości, jakby chcieć czas zatrzymać. W jaki sposób Bóg mnie prowadzi dając łaskę pocieszenia, duchowej pociechy. Czy potrafimy odczytać tę łaskę, czy umiemy ją wykorzystać na czas trudniejszy, czas strapienia duchowego. Łaskę Objawienia „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!” Czyż nie lękamy się w tym posłuchaniu Jezusa. Lękamy się w sprostaniu wysokim wymaganiom Wiary naszej. „Wstańcie, nie lękajcie się!» - słowa te Jezus kieruje nie tylko do uczniów ale także do nas. Przecież „zniweczył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię”.

Przekazany Mojżeszowi Dekalog obowiązuje nas po dziś dzień. „Weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii mocą Bożą!” Z tej perspektywy zmagania, porażki i sukcesy naszego życia nabierają głębszego sensu. Bóg objawia się nadal interweniując w historię ludzi.

br. Jacek

I Niedziela Wielkiego Postu, rok A, 22.02.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Stworzenie i grzech pierwszych ludzi

Czytanie z Księgi Rodzaju (Rdz 2, 7-9; 3, 1-7)

Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.

A zasadziwszy ogród w Edenie na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.

A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: «Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?» Niewiasta odpowiedziała wężowi: «Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli». Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».

Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią, a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.

PSALM

(Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 12-13. 14 i 17 (R.: por. 3a))
REFREN: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Uznaję bowiem nieprawość moją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Przywróć mi radość Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Panie, otwórz wargi moje,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.

DRUGIE CZYTANIE

Przestępstwo sprowadziło śmierć, ale obficie spłynęła łaska

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian (Rz 5, 12-19)

Bracia:
Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli. Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa. A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama. On to jest typem Tego, który miał przyjść.

Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem, jak z darem łaski. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa. I nie tak samo ma się rzecz z tym darem, jak ze skutkiem grzechu spowodowanym przez jednego grzeszącego. Gdy bowiem jeden tylko grzech przynosi wyrok potępiający, to łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich grzechów. Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, to o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego – Jezusa Chrystusa.

A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi.

AKLAMACJA

Chwała Tobie, Słowo Boże

Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Chwała Tobie, Słowo Boże

EWANGELIA

Jezus przez czterdzieści dni pości i jest kuszony

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza (Mt 4, 1-11)

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód.

Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem». Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”».

Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».

Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon». Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».

Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.

KOMENTARZ

Bracia,

Bóg stworzył człowieka w stanie oświeconym, czyli doświadczającego swojego własnego istnienia (prawdy), wewnętrznej harmonii i pokoju, dlatego Bóg nie potrzebował dawać człowiekowi zakazów i nakazów moralnych: „A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą.” (Mdr 2,24). Szatan zdołał zachwiać zaufaniem ludzi do Boga i wmówić im, że nie zjedzenie zakazanego owocu z jednego z milionów drzew okrada Adama i Ewę ze swobody wyboru. Natychmiast po zjedzeniu owocu okazało się, że zamiast obiecanej swobody i wolności poczuli się nadzy - odczuli strach, zagubienie, zwodnicze idee wzięły ich w niewolę. Boże Prawo przedstawiane jest przez złego ducha w fałszywym kontekście Bożej nienawiści i chęci zemsty na nieposłusznym człowieku.

Tymczasem prawdziwym kontekstem Bożego prawa jest miłość i troska o dobro człowieka. Wąż kusi wiedzą, która ma pozwolić człowiekowi osądzać Boga i jego zakazy, roztacza przed niewiastą perspektywę boskości, obiecuje boską wiedzę, która wyzwoli człowieka od zakazów i nakazów danych przez Boga. Sugeruje, że Bóg, dając zakaz, nie miał na uwadze dobra ludzi lecz ustanowił go z zazdrości lub też z bojaźni, aby ludzie nie stali się tacy jak Bóg. To jest moment, w którym człowiek traci zaufanie do Boga, ulega zniekształceniu pojęcie Boga w oczach człowieka, ulega zniekształceniu świadomość człowieka. Harmonia władz duchowych niewiasty została naruszona. Niewiasta zaczyna inaczej widzieć rzeczywistość, następuje zjawisko przesunięcia uwagi (reakcja na obietnice „otwartych oczu” Rdz 3.5). Spojrzenie pod wpływem pokusy jest inne niż spojrzenie łaski. Rodzi się pożądliwość zaciemniająca rozeznanie rozumu (świadomość odwróciła uwagę od Boga na świat zewnętrzny). Świat jawi się człowiekowi jako obszar przedmiotów, których jedyną funkcją jest bycie celem ludzkich pragnień. W tej zafałszowanej rzeczywistości zarówno osoby jak i rzeczy mają status przedmiotów ludzkiego pożądania. Ujrzana rzeczywistość okazuje się inna niż ta obiecana. Zawiść albo zazdrość ujawniła się w sposobie, w jaki wąż insynuował pierwszym ludziom, że Bóg jako Stwórca zazdrośnie kryje swoją wiedzę, którą nie chce się podzielić ze stworzeniem, aby Mu rzekomo nie zagroziło, stając się „jak Bóg” (Rdz 3.5). Swoją zazdrość wąż przypisał Bogu. Natomiast, używając antropologicznego oglądu, możemy określić zazdrość albo zawiść jako owoc ludzkiej pożądliwości, która nie potrafi poprzestać na dobru, jakiego Bóg udziela człowiekowi, ale pragnie zdobyć dobro „na własną rękę”, w ostateczności - przeciwko Bogu. W tym możemy dostrzec diabelski zabieg posłużenia się człowiekiem, polegający na przeniesieniu pragnień upadłego anioła na człowieka doprowadzając go do upadku. Ludzie zapragnęli samodzielnie (bez Boga) decydować o tym, co jest dla nich złe, a co dobre.

Autorowi tej opowieści nie chodziło zatem o samą umiejętność odróżniania dobra od zła, lecz o moralną samowolę oraz ignorowanie Boga. Pierwsi ludzie nie chcieli uznać dobra za dobro, a zła za zło, lub inaczej: sami chcieli decydować, co jest dobrem, a co złem. Znaczenie owocu z „drzewa poznania” to metaforyczny obraz przywłaszczenia sobie prawa do dowolnego definiowania tego, co jest dobre a co złe. Nowa jakość, jaką ludzie nabyli dla swej natury, ma konsekwencje: utratę niewinności, wstyd i upadek. Zniszczony zostaje pierwotny porządek dany ludziom przez Boga. W owym porządku nagość nie była przedmiotem wstydu. Nagość w Piśmie Świętym oznacza pozbawienie godności, degradację człowieka. W opowiadaniu o pierwszym grzechu widzimy, jak pierwotna mądrość stworzenia zwróciła się przeciwko swemu Dawcy. Natomiast, demoniczna mądrość, opiera się na zaprojektowanym podejrzeniu, że dobro, jakoby zazdrośnie strzeżone przez Boga, zastrzeżone jest rzekomo tylko dla Niego, należy zdobyć je inną, własną mocą. To, co w istocie jest Bożym darem, ukazuje się w oczach zazdrości jako możliwe do zdobycia tylko „samemu”, w opozycji do pojednania ze Stwórcą.

Demoniczna logika, odsłania się także w diabelskim kuszeniu Jezusa: diabeł oferuje Jezusowi „to, co do Niego należy, jako coś, co dopiero powinien uzyskać: 'Jeśli jesteś Synem Bożym', powinieneś to udowodnić”. Chełpimy się dużą wolnością i niezależnością, ale fakty są takie, że ślepo podążamy za zwyczajem i tradycją; nasza cała cywilizacja opiera się na opiniach stworzonych przez człowieka. Bóg dał nam okazję do brania odpowiedzialności za to, co robimy, dlatego nieodwołalnie dał nam wolność i swobodę wyboru. Bóg nie jest okrutnym dyktatorem, który tylko czeka na błąd poddanych, aby ich surowo ukarać, Bóg jest kochającym swoje dzieci Ojcem, który daje wskazówki (Słowo) abyśmy mogli doświadczyć pełni i harmonii życia.

Dostojewski opisując w Wielkim Inkwizytorze ponowne przyjście Jezusa odnosi się do kuszenia na pustyni, tematu dzisiejszej Ewangelii, jako prawdy o człowieku. Wręcz obwinia Zbawiciela o nadmierne obciążenie prowadzące do upadku. „Ty zostawiając im tyle trosk oraz żądań nie do rozwiązania? W ten sposób przecież sam położyłeś fundament pod dzieło zburzenia, rozpadu swojego królestwa i nie możesz obarczać winą za to nikogo więcej.” W konsekwencji chwali złego ducha, który odwraca boski porządek rzeczy nadając kuszeniu odwrotne znaczenie. I tak, analizując trzy pokusy ze sceny kuszenia Jezusa, odkrywamy taktykę, którą stosuje szatan w walce z człowiekiem. Idąc za inkwizytorem Dostojewskiego: „Są na ziemi trzy siły, jedyne trzy siły, które potrafią na zawsze zwyciężyć i opanować sumienie tych słabych w swej sile buntowników, i to dla ich dobra, ich szczęścia; te siły to - cud, tajemnica i autorytet.” Diabeł trzykrotnie kusił Jezusa, pierwszej szatańskiej pułapce Jezus miał ulec namowie, aby zaspokoić głód. Zamiana kamienia w chleb. Pokusa materializmu, zaspokojenia potrzeb ciała kosztem woli Boga i zaufania Opatrzności: „A czy widzisz te kamienie rozrzucone po nagiej, palonej przez słońce pustyni? Zamień je tylko na chleby, a ludzkość pobiegnie za Tobą jak stado, wdzięczne i posłuszne wprawdzie, ale też wiecznie strwożone, że możesz cofnąć rękę swoją i zabraknie już dla nich Twego chleba! "Najpierw nakarm, a dopiero potem żądaj od nich życia cnotliwego!" - oto, co napisane zostanie na sztandarze, który podniosą przeciwko Tobie i który zburzy Twoją świątynię. Lepiej już zróbcie z nas niewolników, ale nas nakarmcie. Zrozumieją wreszcie sami, że wolność i chleb ziemski pod dostatkiem dla wszystkich to rzeczy razem nie do pomyślenia, wzajemnie się wyłączające, bo nigdy, nigdy nie potrafią oni podzielić czegoś sprawiedliwie pomiędzy siebie!” Kolejnym szatańskim zabiegiem to skok z narożnika świątyni, jest to próba przysłonięcia zła maską świętych rzeczy. Pokusa wystawienia Boga na próbę, wymuszenia cudu, chęć popisu: „rzucenia się z narożnika świątyni Ty odrzuciłeś propozycję, nie poddając się próbie, i nie rzuciłeś się w dół. Oczywiście, czyniąc tak okazałeś dumę i majestat, postąpiłeś jak Bóg, no ale ludzie, to słabe, buntujące się plemię - czyż oni są bogami? Tak, zrozumiałeś wówczas, że czyniąc tylko jeden krok, jeden ruch, by się rzucić w dół, i Boga byś zaczął kusić, i utracił całą wiarę w Niego, i rozbił się o ziemię, o tę ziemię, którą przyszedłeś zbawić, i uradował wielce mądrego ducha, który Cię kusił. Nie wiedziałeś natomiast, że ledwo tylko człowiek odrzuci cud, odrzuci też natychmiast Boga, ludzie bowiem szukają nie tyle Boga, ile cudów. A ponieważ człowiek nie jest w stanie obejść się bez cudów, bardzo szybko stworzy sobie nowe, już własne cudowności i zacznie im pokłon oddawać: wierzyć w cudowną moc znachorów czy umiejętności wiejskich czarownic, i to chociażby nie wiem jakim był buntownikiem, heretykiem czy bezbożnikiem”. Trzecia pokusa, pokłon szatanowi (władza) pokazuje, że szatan posługuje się obrazami. Tworzy zachwycające wyobrażenia w umyśle kuszonego. W przypadku Jezusa były to wspaniałości doczesnego świata. Pokusa idolatrii - zdobycie władzy i sukcesu za cenę zaparcia się Boga oraz pokłonu: „Ty odrzuciłeś z oburzeniem, ów dar ostatni, który on Ci proponował, pokazując Ci wszystkie królestwa ziemi: wzięliśmy od niego Rzym oraz miecz cesarza i ogłosiliśmy siebie władcami ziemskimi, władcami jedynymi, chociaż do dziś jeszcze nie udało się nam doprowadzić tego dzieła do końca, w pełni je zrealizować. Przyjmując ową trzecią radę potężnego ducha mógłbyś spełnić wszystko, czego szuka człowiek na ziemi: dać mu to, co będzie czcił, tego, komu będzie mógł ofiarować sumienie i wskazać, w jaki sposób wszyscy ludzie będą się wreszcie mogli połączyć w jedno wspólne, całkowicie zgodne i jednomyślne mrowisko, jako że potrzeba ogólnego, światowego złączenia się to trzecie i ostatnie bolesne dążenie człowieka. Człowiek zawsze dążył usilnie do tego, aby zorganizować się koniecznie w skali całej ludzkości. Nie brakowało wielkich narodów z równie wielką historią, ale im one wyżej stały, tym bardziej były nieszczęśliwe, jako że mocniej niż inne uświadamiały sobie konieczność jedności ludzi w skali całego świata. Wielcy zdobywcy, Tamerlanowie i Dżyngis-chanowie, przebiegali ziemię jak wichura starając się zawojować świat cały, ale i oni, chociaż nieświadomie, wyrażali to samo wielkie dążenie ludzkości do ogólnej, powszechnej jedności. Ten, kto by przyjął miecz oraz purpurę cesarską, zbudowałby światowe państwo i zapewniłby pokój w skali powszechnej. Któż bowiem ma panować nad ludźmi jak nie ten, kto zawładnął ich sumieniami i w czyich rękach znajduje się ich chleb. Myśmy właśnie wzięli miecz i purpurę cesarza, a uczyniwszy to, odrzuciliśmy oczywiście Ciebie, a poszliśmy za nim. Stado to znowu zostanie zgromadzone i posłusznie podda się władzy, a wtedy my zapewnimy mu cichy, pełen uległości błogostan, szczęśliwość istot słabych, bezwolnych”.

Te trzy pytania skupiły w sobie konsekwencje upadku człowieka po wyjściu z raju, zawarły w jednej formule i zapowiedziały całą dalszą historię ludzkości, pozwoliły ujawnić trzy obrazy-sytuacje, które zbierają nierozwiązalne sprzeczności historyczne natury ludzkiej na całej ziemi. Jezus działa jako Nowy Adam – tam, gdzie pierwszy człowiek w raju uległ pokusie, Jezus (jako człowiek kuszony w skrajnych warunkach) zwycięża, naprawiając tym samym relację z Bogiem. Współcześnie pokusy przybierają nowe formy: konsumpcjonizm, nieustanna chęć zdobycia uznania w mediach społecznościowych, uzależnienie od technologii, egoizm. Jezus przypomniał nam, że nie jesteśmy sami w naszych zmaganiach, kluczem jest bezgraniczne zaufanie takie jakie On pokładał w Ojcu. Zły duch, zazdroszcząc ludziom łask, jakie otrzymują od Stwórcy, robi wszystko, by Boga znienawidzili. Co więcej, mając znaczne możliwości działania, chce człowieka przyciągnąć do grzechu, szatan ciągle atakuje ludzi swoimi pokusami. Kiedy świat uważa, że moralność to tylko twór ludzkiego mózgu, szybko przechodzi się do przekonania, że i diabeł jest tworem fantazji. Stąd zwłaszcza wśród egzegetów pochodzących z Zachodu szerzy się twierdzenie, że niemal niemożliwe jest dosłownie nazwać złego ducha osobą, a inni próbują tłumaczyć go jedynie niezrozumiałymi pokrętnymi pojęciami. To jest taktyka złego widoczna od kuszenia człowieka w raju.

Wydarzenia na pustyni dają prawdziwą i przydatną lekcję życia wszystkim ludziom współczesnym. Jeżeli człowiek trwa w Bogu, to jest w stanie odeprzeć każdą propozycję szatana. Fundamentem tej relacji powinna być ufność i podporządkowanie. Istotna jest zdolność rezygnacji z własnych planów na korzyść prawdy i dobra. Człowiek winien zaufać bezwzględnie Bogu, który sam pokazał, w jaki sposób należy pokonywać złego ducha. Receptą Jezusa na walkę z szatanem, co uwidacznia się w każdej pokusie, jest czytanie Pisma Świętego. To właśnie Słowo Boże zawiera mądrość, która w momencie trudnej próby nakreśla drogę po której uczeń Chrystusa powinien podążać. Trwając w wierności i służbie Ewangelii, człowiek podobnie jak Jezus na pustyni, pozostanie nieugięty. I nie upadnie nawet w przypadku, gdyby za małe zło obiecano wszystkie królestwa świata. Ostatnie pocieszenie zawarte we fragmencie Mt 4,11 zapewnia wszystkich, że diabeł w końcu odpuści, a do pomocy przybędą aniołowie, którzy będą służyć i wspierać. Bóg nikogo nie pozostawia w osamotnieniu. Ojciec zawsze w odpowiednim czasie zsyła pomoc na naszej drodze powrotu do Jego Domu.

br. Maciej

VI Niedziela Zwykła, rok A, 15.02.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Wymagająca wolność człowieka

Czytanie z Mądrości Syracha (Syr 15, 15-20)

Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania, a dochowanie wierności zależy od Jego upodobania. Położył przed tobą ogień i wodę, po co zechcesz, wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się spodoba, to będzie ci dane. Ponieważ wielka jest mądrość Pana, ma ogromną władzę i widzi wszystko. Oczy Jego patrzą na tych, co się Go boją – On sam poznaje każdy czyn człowieka. Nikomu On nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć.

PSALM

(Ps 119 (118), 1-2. 4-5. 17-18. 33-34 (R.: por. 1))
REFREN: Błogosławieni słuchający Pana

Błogosławieni, których droga nieskalana,
którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim.
Błogosławieni, którzy zachowują Jego napomnienia
i szukają Go całym sercem.

Ty po to dałeś swoje przykazania,
aby przestrzegano ich pilnie.
Oby niezawodnie zmierzały moje drogi
ku przestrzeganiu Twych ustaw.

Czyń dobrze swemu słudze, Panie,
aby żył i przestrzegał słów Twoich.
Otwórz moje oczy,
abym podziwiał Twoje Prawo.

Naucz mnie, Panie, drogi Twoich ustaw,
bym ich przestrzegał do końca.
Ucz mnie, bym przestrzegał Twego Prawa
i zachowywał je całym sercem.

DRUGIE CZYTANIE

Prawdziwa mądrość

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian (1 Kor 2, 6-10)

Bracia:
Głosimy mądrość między doskonałymi, ale nie mądrość tego świata ani władców tego świata, zresztą przemijających. Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały; lecz właśnie nauczamy, jak zostało napisane: «Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują».

Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego.

AKLAMACJA

Alleluja, alleluja, alleluja

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA

Wymagania Nowego Przymierza

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza (Mt 5, 17-37)

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.

Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj.

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza.

Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.

Powiedziano też: „Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Boga; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».

KOMENTARZ

Bracia,

Świat przeniknięty jest „tajemnicą mądrości Bożej”, której ślad wpisany jest istotowo w naturę człowieka. „Obraz i podobieństwo Boże” (łac. imago et similitudo Dei) to fundamentalna koncepcja teologiczna z Księgi Rodzaju (1,26-27), oznaczająca, że człowiek został stworzony przez Boga z godnością, rozumem, wolną wolą i zdolnością do miłości. Tajemnica ta wskazuje na egzystencjalny związek ze Stwórcą, zdolność poznania Go oraz powołanie do rozwoju, związek który został zniekształcony przez grzech, a przywrócony przez Chrystusa. Prawo wewnętrzne jest jednocześnie faktem i zadaniem. Faktem jest to, że noszą je w sobie wszyscy ludzie, również niewierzący. Czy potrzebne jest prawo?, jak pisał Tischner w odniesieniu do prawa stanowionego przez człowieka „…pamiętajmy, że prawo - zwłaszcza prawo karne - samo jest jakby „złem koniecznym”: pojawia się wtedy, gdy załamała się moralność społeczna”. Czym innym od wspomnianego spekulatywnego prawa ludzkiego jest „obraz (imago Dei)”, ślad prawości i doskonałości Stwórcy widoczny w Jego Boskim prawie”.

Już najdawniejsze społeczeństwa przypisywały swoim prawom i zwyczajom znaczenie boskie. Ludzkie prawa zmieniały się na przestrzeni wieków, a prawa pisane niekiedy kłócą się z poczuciem sprawiedliwości. Dlatego jak już dawno zauważył Platon: „nie wolno krytykować praw dowolnie według naszego uznania”. Kryteria którymi ma się kierować wspólny porządek to sprawiedliwość i dobro wspólne. Człowiek próbuje stanowić własne prawo porządkujące jego świat. Pomimo ludzkich zapisów należy stwierdzić, że prawo stanowione nie jest prawem najwyższym. Jak pisze Św. Tomasz: "prawo stanowione tylko w takim stopniu jest autentycznym prawem, w jakim zakorzenione jest w prawie naturalnym; jeśli zaś w czymś kłóci się z prawem naturalnym, (w tym aspekcie) nie będzie już prawem, lecz niszczeniem prawa". Wcześniej trafnie pisał w Retoryce Arystoteles: „to, co prawe, trwa zawsze i jest niezmienne, podobnie jak prawo powszechne, natomiast przepisy prawne ulegają częstym zmianom". Tu dochodzimy do pytania skąd niezmienność zasad, które porządkują świat, a w swej prostej regulacji są ponadczasowe?

O prawie naturalnym przypominamy sobie, kiedy jego wpływ na prawa stanowione ulega zakłóceniu. Często w sytuacjach granicznych. Wtedy rozum, mający rozpoznawać dobro i zło (tę funkcję rozumu Św. Tomasz nazywa sumieniem) szuka autentycznego arbitra w pytaniu o „antytezy”, które w dzisiejszej ewangelii postawił Jezus. Tekst dekalogu, który dał Mojżeszowi Bóg został spisany dwa razy. Pierwsze tablice Mojżesz rozbił w gniewie po tym jak Aaron jego brat sporządził złotego cielca. Opisane zdarzenie pokazuje słabość ludzkiej natury, skłonność do ulegania pokusom i arogancję, jednocześnie ułomność praw tworzonych przez człowieka. Złoty cielec jak mówił papież Franciszek jest symbolem wszystkich pragnień, które dają człowiekowi złudzenie wolności, a zamiast tego zniewalają. Jezus przychodząc zbawić ludzi wypełnia to co zostało powiedziane, dodatkowo wymaga zaangażowania serca poprzez prawo miłości.

W Kazaniu na Górze Jezus przeprowadza nas z poziomu legalistycznego patrzenia na Prawo, które ocenia jedynie zewnętrzne czyny, do poziomu intencji serca, które są źródłem substancjalnych czynów. Jezusowe „a Ja wam powiadam” nie oznacza zniesienia wcześniejszej normy, ale jej istotne pogłębienie. Znajomość Prawa nie może zastąpić miłości w sercu, która przenika myśli, słowa i czyny człowieka, która daje mu życie. Jezus proponuje w miejsce legalizmu dar nowego serca, zdolnego kochać Boga jako Ojca i ludzi jako swoich braci i siostry. Kto kocha, nie będzie mógł kłamać, kraść, zabijać, cudzołożyć. Tym różni się Augustiańskie „kochaj i czyń co chcesz”, od pospolitego „róbta co chceta”. Odnosząc się do Dekalogu Jezus podaje jego własną interpretację; posługuje się „antytezami”. Nakaz „nie zabijaj!” poszerza o błogosławieństwo dotyczące cichości, pokoju i miłosierdzia: nie należy się również gniewać ani znieważać bliźnich; pojednanie z Bogiem zakłada przebaczenie bliźniemu. Zarówno zabójstwo jak i zniewaga podlega sądowi. Aramejskie słowo „raka” oznacza: „pusta głowo”, czyli „głupcze”. Według Jezusa gniew wyrażający się w wyzwiskach prowadzi do podobnych konsekwencji jak zabójstwo. Dlatego najpierw należy oczyścić serce z gniewu i złości. Jezus mówi również o pojednaniu z przeciwnikiem. Dar ma wartość o tyle, o ile wypływa z czystego serca, pojednanego z innymi.

Relacja między mężczyzną a kobietą w małżeństwie, zgodnie z zamysłem Boga, ma być odzwierciedleniem relacji z Bogiem opartej o miłość, wierność, przebaczenie i pojednanie. Jedno staje się darem dla drugiego, a różnica między mężczyzną a kobietą ma być motywem do wyjścia z siebie i z kręgu własnych potrzeb w stronę drugiego. Rozwody są skutkiem egoizmu, braku zdolności do ofiary i przebaczenia, konsekwencją nieumiejętności akceptacji i miłości oraz uznania ograniczeń i praw drugiego i własnych. Skutki rozwodów dotykają najbardziej bezbronnych i niewinnych – dzieci, a zadane rany są niemożliwe do „naprawienia w przyszłości”. W czasach Jezusa Prawo dopuszczało rozwód w pewnych sytuacjach. Jezus podkreśla, że rozwód jest zaprzeczeniem Bożego zamysłu małżeństwa.

Potrzebna troska o czystość wewnętrzną wymaga radykalnych postaw. Jezus używa hiperboli i mówi o pozbyciu się ręki, nogi, oka. Nie chodzi tu o samookaleczenie ani destrukcję, ale o zastosowanie radykalnych środków, o czuwanie i nieustanną walkę z pokusami. Zamiast słowa, które utraciło wartość, zachęca do prostoty, szczerości, przejrzystości, prawdomówności: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak, nie, nie”. Jest to postawa prostoty duchowej, wolności, czystości serca i życia w prawdzie bez zbędnych zawiłości. „Położył przed tobą ogień i wodę, po co zechcesz, wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się spodoba, to będzie ci dane.” Wybieraj!, ważne jest świadectwo przynależności do Jezusa nie ukrywanie prawdy w potoku słów czy postaw zakamuflowanych kłamstwem.

W rozmowie w głębi Ducha zadaje pytanie: co mogę uczynić w moim życiu, aby odejść od faryzejskiego legalizmu i formalizmu w sprawach moralnych, a nabyć tej nowej wrażliwości, która pozwoli mi w nowy, głębszy sposób żyć duchem błogosławieństw? „Błogosławieni słuchający Pana”.

br. Maciej

V Niedziela Zwykła, rok A, 08.02.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Światło dobrych uczynków

Czytanie z Księgi proroka Izajasza (Iz 58, 7-10)

Tak mówi Pan: «Dziel swój chleb z głodnym, do domu wprowadź biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziej i nie odwracaj się od współziomków.

Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzeknie: „Oto jestem!” Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem».

PSALM

(Ps 112 (111), 4-5. 6-7. 8a i 9 (R.: 4a))
REFREN: Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych

On wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych,
łagodny, miłosierny i sprawiedliwy.
Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza
i swoimi sprawami zarządza uczciwie.

Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje
i pozostanie w wiecznej pamięci.
Nie przelęknie się złej nowiny,
jego mocne serce zaufało Panu.

Jego wierne serce lękać się nie będzie.
Rozdaje i obdarza ubogich,
jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze,
wywyższona z chwałą będzie jego potęga.

DRUGIE CZYTANIE

Nauczanie Świętego Pawła

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian (1 Kor 2, 1-5)

Bracia:
Przyszedłszy do was, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością, głosić wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej.

AKLAMACJA

Alleluja, alleluja, alleluja

Ja jestem światłością świata,
kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA

Wy jesteście światłem świata

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza (Mt 5, 13-16)

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.

Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie».

KOMENTARZ

Bracia,

Osiem błogosławieństw które wygłosił Jezus, co było przedmiotem rozważań ostatniej niedzieli, wskazywały drogę. Dzisiaj jesteśmy w tracie podróży z przekonaniem nakazanego kierunku. Niestety, to przekonanie zadanego porządku wartości często redukujemy do komfortowego kompromisu. Wtedy staje się rutyną przywiązań do codziennych spraw i zachowań wygodnego życia. W takim przypadku, dzielenie się chlebem, o czym pisze Izajasz, to wyjście ze strefy komfortu. Musimy sobie uświadomić, że chcąc pomagać trzeba się zaangażować, często natrudzić, a bywa, że coś poświęcić. Za Karolem Wojtyłą zadajemy pytanie: czym dobro prawdziwe różni się od dobra pozornego? On też odpowiada w elementarzu etycznym: „Przyjemność, radość, zadowolenie są uważane jako dobre, a więc człowiek staje wobec alternatywy - przyjemność, czy obowiązek, za którym kryje się prawdziwe dobro moralne. Wartość obiektywnego dobra polega na tym, że wartości duchowe są obiektywnie wyższe od materialnych. To rozum i wola kierują człowieka w stronę obiektywnego dobra. Nie może on tworzyć poglądu na swoje czyny według tego ile przyniosą mu przyjemności, ale według tego, o ile służą celowi, jakim jest obiektywne dobro. Nie ulega wątpliwości, że przyjemność jest dobra, a przykrość zła. Różnica między dobrem a złem wynika z tego, że dobro moralne przynosi głębokie zadowolenie, a zło sprawia wyrzuty, przykrość wewnętrzną i ból”. Konieczna jest siła do tego, by ulżyć cierpiącemu, by żyć jego nieszczęściem przy nim i razem z nim, pomagając mu uniknąć najgorszego, tj. rozpaczy – dzięki wydobyciu go z samotności. Cierpienie bowiem zamyka w sobie, stanowiąc tym samym dodatkowe obciążenie. Wydobycie z zamknięcia – choć konieczne – nie wystarcza. Trzeba jeszcze uwolnić drugiego od zła, które mu doskwiera: Wszystko, coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25, 40).

Droga którą wskazuje Jezus zawiera ponadetyczne ostateczne wezwanie do oddania życia za nieprzyjaciół i jest niedoścignionym ideałem. W dramacie życia aby przetrwać szukamy granic racjonalności w kompromisach. Odbywa się to w dialogu z głosem sumienia wspierającym nas moralnie. W dylemacie chodzi o równowagę, złoty środek, pozwalający żyć zgodnie z porządkiem wartości. Jego ślad znajdziemy w Księdze Przysłów (30:8-9), gdzie Autor prosi: „nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym”. Celem jest uniknięcie sytuacji, w której sytość prowadzi do zapomnienia o Bogu („A któż jest Pan?”), a bieda do znieważania Jego imienia poprzez kradzież. Księga Syracydesa, podobnie jak literatura mądrościowa, podkreśla, że umiar i równowaga są wyrazem mądrości. Biblia często przestrzega przed skrajnościami, zachęcając do odpowiedzialnego zarządzania dobrami, a nie do ich całkowitego potępienia czy ubóstwienia. Zasadę umiaru przeczytamy też u Arystotelesa oznaczającą poszukiwanie równowagi między skrajnościami – nadmiarem a niedomiarem. A gdzie jest granica wyboru? definiująca, z jednej strony nakaz miłosierdzia, z drugiej wspomnianą racjonalność zapisaną w „złotym środku”?

Wiele jest biedy, dramatów ludzkich i cierpienia w otaczającym nas świecie. We wszystkich regionach świata istnieją konflikty i cierpienie, których opinia publiczna niemal nie dostrzega. Aby pomagać i przetrwać musimy wybierać. Chantal Delsol, francuska filozof, często podkreśla w swoich pracach konieczność powrotu do lokalności, małych ojczyzn i wspólnot bezpośrednich, co można interpretować jako pochwałę miłości do tego, co najbliższe, w kontrze do abstrakcyjnego uniwersalizmu. Jej myśl wskazuje, że tożsamość i wartości buduje się na fundamencie lokalnych tradycji i relacji. Kocha się to co najbliższe, nie cały świat. Ale jak pisze siostra Chryniewicz: „w każdym wyborze jest coś niewybranego, a w każdej miłości coś niekochanego”. Wspomniany w poprzednich rozważaniach żydowski filozof Lévinas nakazuje substytucje siebie wobec innego. Czy Lévinasowskie „jeden za drugiego” nie pobrzmiewa ewangelicznym „jeden drugiego brzemiona noście” (Ga 6, 2)? Ta etyczna koncepcja wydaja się doskonałym potwierdzeniem poświęcenia Jezusa oddającego życie za wszystkich ludzi. Różnica jest zasadnicza. W przypadku Jezusa Słowo dopełnia ofiara zbawiennego czynu. Natomiast filozofia Lévinasa realizuje się tylko teoretycznie, bo kłóci się z praktyką postaw potwierdzonych w Knesecie. Ustawowe uwolnienie Żydów od popełnianych wobec swoich braci zbrodni, podobnie jak sprzedaż Niemcom świadectw moralności demaskuje koniunkturalność poglądów. Czy to jest ludzki kompromis? Jeśli tak to obłudny.

Święty Paweł kreśli postawę misyjną w oparciu o całkowite zaufanie Jezusowi i głoszonemu słowu. Dodatkowo, pokazuje nadrzędne znaczenie mocy Słowa wobec naszych „mądrości”. Wiemy i robimy wszystko najlepiej jak nam się wydaje, do czasu próby w której następuje załamanie zbudowanych wyobrażeń. Wtedy „wezwiesz pomocy, a On rzeknie: „Oto jestem!”. W tym dziecięctwie ofiarowanym przez Ojca zawiera się piękno naszej wiary. Błądzimy, upadamy, a On pozwala nam wstać i daje nadzieje Ojca syna marnotrawnego. W świetle tego, istotna jest tożsamość trwania zbudowana na Objawionym Logosie. To jest „sól ziemi” wbudowana w konstytucje osobowości. W dzisiejszych czasach wymaga odwagi, a często poświęcenia, ale bez tego zacierają się granice dobra i zła, a prawda staje się relatywna.

br. Maciej

IV Niedziela Zwykła, rok A, 01.02.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Szukajcie pokory

Czytanie z Księgi proroka Sofoniasza (So 2, 3; 3, 12-13)

Szukajcie Pana, wszyscy pokorni ziemi, którzy wypełniacie Jego nakazy; szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory, może się ukryjecie w dzień gniewu Pańskiego.

Zostawię pośród ciebie lud pokorny i biedny, a szukać będą schronienia w imieniu Pana. Reszta Izraela nie będzie czynić nieprawości ani wypowiadać kłamstw. I nie znajdzie się w ich ustach zwodniczy język, gdy paść się będą i wylegiwać, a nie będzie nikogo, kto by ich przestraszył.

PSALM

(Ps 146 (145), 6c-7. 8-9a. 9b-10 (R.: por. Mt 5, 3))
REFREN: Ubodzy duchem mają wstęp do nieba

Bóg wiary dochowuje na wieki,
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych,
wypuszcza na wolność uwięzionych.

Pan przywraca wzrok ociemniałym,
Pan dźwiga poniżonych.
Pan kocha sprawiedliwych,
Pan strzeże przybyszów.

Ochrania sierotę i wdowę,
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki,
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

DRUGIE CZYTANIE

Bóg wybrał wzgardzonych

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian (1 Kor 1, 26-31)

Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Według oceny ludzkiej niewielu tam mędrców, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nieszlachetnie urodzone według świata oraz wzgardzone, i to, co w ogóle nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby jak to jest napisane, «w Panu się chlubił ten, kto się chlubi».

AKLAMACJA

Alleluja, alleluja, alleluja

Cieszcie się i radujcie,
albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA

Błogosławieni ubodzy w duchu

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza (Mt 5, 1-12a)

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami:
«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie».

KOMENTARZ

Bracia,

w rozchwianym świecie pełnym konfliktów, napięć, kryzysów, zbrodni, człowiek idąc przez życie zmuszony jest do szukania stabilizacji w drodze. Dodatkowe napięcia generuje, często bezwzględna, walka o finanse, pozycje zawodową, przetrwanie, relacje międzyludzkie, związki. W dzisiejszym pierwszym czytaniu z Księgi Sofoniasza (So2,3;3,12-13) prorok wskazuje na nieuchronność dnia sądu Pańskiego. Ci, którzy bezrefleksyjnie żyją dzięki bogactwu i pozycji społecznej budują życie na niepewnym gruncie (Mt7,21,dom na piasku). Nawet jeśli często wzywają Pana, a nie spełniają Jego woli nie powinni czuć się bezpieczni. Czytanie zaczyna się od potrójnego wezwania: „szukajcie”. To słowo nadaje kierunek i zwrot całego życia na drogę, która prowadzi do Boga. To jest fundament, początek drogi, wskazanie prawdy i życia w porządku spełniającym wolę Ojca. Prorok w dzisiejszym czytaniu łączy poszukiwanie ze sprawiedliwością i pokorą. W języku hebrajskim wybrzmiewa tu bliskość słowa anaw tzn. „ubogi, łagodny, poddany Bogu” - co odnajdujemy później w kazaniu na górze. Poszukiwanie wiąże się z wiernością serca. Wierność serca zbudowana na fundamencie wiary uspokaja burze niepewności i mroczność lęków. Żydowski filozof Levinas w swoich przemyśleniach pokazuje dwie figury antropologiczne: Odyseusza zamkniętego w samoobecności, który zataczając koło wraca do Itaki i Abrahama otwartego na oddziaływanie Inności zmierzającego do ziemi obiecanej Kanaan. „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę” (Wj12,1) – oto wezwanie, które Bóg kieruje do Abrahama. Abraham podejmuje wędrówkę w nieznane, przemierza Charan i Negeb. Patriarchę wiedzie wyłącznie obietnica, zaufanie i nadzieja, że osiągnie nieznany cel. Bóg wskazuje kierunek nadziei, którą my mamy zawierzyć Nieskończonemu tak jak zrobił to Abraham i podążać wskazaną drogą.

Myślenie kategoriami drogi sugeruje powtarzające się słowo greckie makariori, które tłumaczymy zazwyczaj jako „błogosławieni” albo „szczęśliwi”. Wiara rodzi się z łaski błogosławieństwa nie z hierarchii społecznej, bogactwa czy chluby. „Chlubić się” (gr. kauchaomai) oznacza oprzeć tożsamość na czymś, co daje przewagę. Taka błędnie projektowana przewaga rozpada się w spotkaniu z Chrystusem, który oddaje życie za grzeszników. Bóg wybiera, to On decyduje. Paweł wskazuje na rdzeń zaufania: „Z Niego jesteście w Chrystusie Jezusie” - źródłem jest Ojciec. Chrystus staje się dla wierzących „mądrością od Boga” (gr. sophia), a zarazem „sprawiedliwością, uświęceniem i odkupieniem”. To trzy słowa o jednym darze: o przyjęciu przez Boga, o przemianie życia i o wyzwoleniu z niewoli grzechu - święcą w ciemnościach i rozświetlają niepewności w drodze.

W północnej części jeziora Genezaret na wysokości 150 metrów znajduje się wzniesienie, które tradycja chrześcijańska łączy z Kazaniem na górze ( Mt 5, 1 n.). Na jego zboczu odkryto ruiny kaplicy z IV wieku z mozaikami, która wznosiła się ponad grotą. W grocie tej według opisu Egerii, Jezus wygłosił błogosławieństwa. Błogosławieństwa pokazują, co to znaczy być uczniem Jezusa. Jezus pozwala nam spojrzeć na siebie oraz na nasze siostry i naszych braci oczami Ojca. Z zaskoczeniem odkrywamy wtedy, że ci, którzy w oczach świata są przegranymi i nierokującymi nadziei, dla Niego są błogosławionymi i mogą się radować w swej niedoli. Duchowość ośmiu błogosławieństw to duchowość drogi. W tym sensie wpisuje się ona w myślenie obecne już w Starym Testamencie. Takie myślenie ma też źródła w historii i kulturze.

Osiem Błogosławieństw to nauka Jezusa, która definiuje prawdziwe szczęście przez radykalne postawy duchowe: pokorę, żal, cichość, pragnienie sprawiedliwości, miłosierdzie, czystość serca, wprowadzanie pokoju i wytrwałość w cierpieniu. Chrystus daje obietnice Królestwa Niebieskiego i duchowego nasycenia, co stanowi źródło nadziei dla życia chrześcijańskiego. Jego Słowo przeciwstawia się złudnym wartościom tego świata: „Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.” (J 17,14). Komentarze podkreślają, że Błogosławieństwa to nie tylko zasady, ale opis drogi do Boga, w której sam Jezus jest uosobieniem (drogą) tych wybranych cech. Droga zaczyna się od wezwania. „Z chwilą, gdy człowiek zdecyduje się patrzeć na wszystko z perspektywy Boga i tak też żyć, gdy przebywa swą drogę razem z Jezusem, wtedy żyje według nowych kryteriów i coś z eschatonu, z tego, co ma dopiero nadejść, jest już teraz obecne. Z Jezusem udręka przechodzi w radość” (Benedykt XVI). Chrystus pokazuje ludziom, że człowiek jest w stanie wspiąć się na wyżyny ducha, jednocześnie uświadamia, że może to kosztować człowieka bardzo wiele.

br. Maciej

III Niedziela Zwykła, rok A, 25.01.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką

Czytanie z Księgi proroka Izajasza (Iz 8, 23b – 9, 3)

W dawniejszych czasach upokorzył Pan krainę Zabulona i krainę Neftalego, za to w przyszłości chwałą okryje drogę do morza, wiodącą przez Jordan, krainę pogańską. Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Rozradowali się przed Tobą, jak się radują w żniwa, jak się weselą przy podziale łupu. Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo i drążek na jego ramieniu, pręt jego ciemięzcy, jak w dniu porażki Madianitów.

PSALM

(Ps 27 (26), 1bcde. 4. 13-14 (R.: 1b))
REFREN: Pan moim światłem i zbawieniem moim

Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia,
przed kim miałbym czuć trwogę?

O jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam,
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu
po wszystkie dni mego życia,
abym kosztował słodyczy Pana,
stale się radował Jego świątynią.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

DRUGIE CZYTANIE

Jedność chrześcijan

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian (1 Kor 1, 10-13. 17)

Upominam was, bracia, w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście żyli w zgodzie i by nie było wśród was rozłamów; abyście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem od Pawła, a ja od Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?

Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża.

AKLAMACJA

Alleluja, alleluja, alleluja

Jezus głosił Ewangelię o królestwie
i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA

Na Jezusie spełnia się zapowiedź Izajasza

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza (Mt 4, 12-23)

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło».

Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim.

A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.

KOMENTARZ

Bracia,

Dzisiejsze czytania nasuwają mi myśl o wspólnocie Kościoła. Jak bolesne mogą być podziały, a jeszcze bardziej ich przyczyny - czasem zdumiewająco przyziemne. Doświadczenie uczy, że zawsze stoi za tym ludzka pycha i słabości, chęć przedłożenia swoich racji nad inne. Wystarczy wczytać się w początek Pierwszego Listu do Koryntian, by zrozumieć nieukrywany ból i troskę Pawła o tę wspólnotę – o Kościół.

Z kolei w Ewangelii widzimy, że moc orędzia Chrystusa nie tkwi w błyskotliwych argumentacjach, głoszeniu atrakcyjnych i nośnych haseł. Zwróćmy uwagę na powołanie uczniów: ciche, bez przemów, nad brzegiem, wśród pracujących rybaków, z mglistą obietnicą - czego?

Kościół to cierpliwe trwanie w jedności z Chrystusem. Pamiętajmy o tym gdy codziennie dobiegają nas takie czy inne informacje z życia Kościoła. Miejmy w sercu słowa Św. Pawła:

A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. (Ef 4. 1-6) ….. Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym. I nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia. Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie - wraz z wszelką złością. Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie. (Ef 4,29-32).

br. Henryk

II Niedziela Zwykła, rok A, 18.01.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Sługa Boży światłością całej ziemi

Czytanie z Księgi proroka Izajasza (Iz 49, 3. 5-6)

Pan rzekł do mnie: «Ty jesteś sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię».

Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela.

A mówił: «To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi».

PSALM

(Ps 40 (39), 2ab i 4ab. 7-8a. 8b-10 (R.: por. 8a i 9a))
REFREN: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

Z nadzieją czekałem na Pana,
a On pochylił się nade mną.
Włożył mi w usta pieśń nową,
śpiew dla naszego Boga.

Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi,
lecz otwarłeś mi uszy;
nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
Wtedy powiedziałem: «Oto przychodzę.

W zwoju księgi jest o mnie napisane:
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje Prawo mieszka w moim sercu».
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągałem warg moich,
o czym Ty wiesz, Panie.

DRUGIE CZYTANIE

Paweł apostołem Jezusa Chrystusa

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian (1 Kor 1, 1-3)

Paweł, z woli Bożej powołany na apostoła Jezusa Chrystusa, i Sostenes, brat, do Kościoła Bożego w Koryncie, do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół ze wszystkimi, co na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, ich i naszego Pana. Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego i Pana Jezusa Chrystusa!

AKLAMACJA

Alleluja, alleluja, alleluja

Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami.
Wszystkim, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA

Duch Święty spoczął na Jezusie

Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 1, 29-34)

Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi».

Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym».

KOMENTARZ

Bracia,

Święty Jan Ewangelista przytacza świadectwo innego człowieka – Jana Chrzciciela. Owo świadectwo słowne Jana Chrzciciela jest „poświadczone” jego życiem.

Świadectwo nie jest tylko zewnętrzną postawą, sięga do głębi serca – musi sięgać! Nie trzeba specjalnie dowodzić, że nie ma sensu modlitwa, wysiłek życia wewnętrznego, jeśli nie wpływają na codzienne życie. Świadectwo życia objawia prawdziwość czynionych przez nas rozmaitych wysiłków, postawa i słowa muszą być autentyczne. Życie, postawa i słowa Jana Chrzciciela, jak przekazują to ewangelie, były nacechowane autentycznością, prawdziwością, wewnętrzną spójnością – aż po śmierć. Rozumiał to Jan Ewangelista.

Świadectwo słowa i życia jest obowiązkiem człowieka wierzącego – ale szczególnie naszym członków Bractwa Fraternitas Jesu. Pozwólcie, że przypomnę:

Dewizą i charyzmatem Bractwa są słowa: Contemplativus in actione – “Kontemplatywny w działaniu” zaczerpnięte z duchowości ignacjańskiej. Wyraża się to w permanentnym formowaniu sumienia, pogłębianiu życia duchowego, co winno się przekładać na konkretne postawy życiowe. Owa koherencja pomiędzy życiem duchowym i aktywnością powinna się manifestować poprzez dawanie właściwego świadectwa chrześcijańskiego życia, przede wszystkim przez szerzenie nauki Kościoła katolickiego w środowiskach zawodowych, wśród młodzieży szkolnej i akademickiej oraz w środkach społecznego przekazu.

Świadectwo to trudna sprawa. Niech więc nam towarzyszy modlitwa psalmu 40:

Nie chciałeś ofiary krwawej ani obiaty,
lecz otwarłeś mi uszy;
całopalenia i żertwy za grzech nie żądałeś.

Wtedy powiedziałem: «Oto przychodzę;
W zwoju księgi o mnie napisano:
Jest moją radością, mój Boże, czynić Twoją wolę,
a Prawo Twoje mieszka w moim sercu».
Głosiłem Twoją sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu;
oto nie powściągałem warg moich - Ty wiesz, o Panie.

Sprawiedliwości Twojej nie kryłem w głębi serca.
Głosiłem Twoją wierność i pomoc.
Nie taiłem Twej łaski ani Twej wierności
przed wielkim zgromadzeniem.

A Ty, o Panie, nie wstrzymuj
wobec mnie Twego miłosierdzia;
łaska Twa i wierność
niech mnie zawsze strzegą!

br. Henryk

I Niedziela Zwykła, Niedziela Chrztu Pańskiego, rok A, 11.01.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Chrystus Sługą, w którym Bóg ma upodobanie

Czytanie z Księgi proroka Izajasza (Iz 42, 1-4. 6-7)

To mówi Pan: «Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że duch mój na Nim spoczął; on przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi ledwo tlejącego się knotka. On rzeczywiście przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy.

Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności».

PSALM

(Ps 29 (28), 1b-2. 3ac-4. 3b i 9b-10 (R.: por. 11b))
REFREN: Pan ześle pokój swojemu ludowi

Oddajcie Panu, synowie Boży,
oddajcie Panu chwałę i sławcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę Jego imienia,
na świętym dziedzińcu uwielbiajcie Pana.

Ponad wodami głos Pański,
Pan ponad wód bezmiarem!
Głos Pana potężny,
głos Pana pełen dostojeństwa.

Zagrzmiał Bóg majestatu:
a w Jego świątyni wszyscy mówią: «Chwała!»
Pan zasiadł nad potopem,
Pan jako Król zasiada na wieki.

DRUGIE CZYTANIE

Jezus został namaszczony Duchem Świętym

Czytanie z Dziejów Apostolskich (Dz 10, 34-38)

Gdy Piotr przybył do domu setnika Korneliusza w Cezarei, przemówił w dłuższym wywodzie: «Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie. Posłał swe słowo synom Izraela, zwiastując im pokój przez Jezusa Chrystusa. On to jest Panem wszystkich.

Wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł on, dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła».

AKLAMACJA

Alleluja, alleluja, alleluja

Otwarło się niebo i zabrzmiał głos ojca:
«To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie».

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA

Chrzest Jezusa

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza (Mt 3, 13-17)

Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?»

Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił.

A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

KOMENTARZ

Bracia,

myślę, że piękną interpretacją dzisiejszego spotkania dwóch świadomych swego posłannictwa, pokornych ludzi Jana i Jezusa są słowa hymnu z nieszporów przewidzianych na niedzielę Chrztu Pańskiego (Brewiarz, rok A)

Gdy Jan wypełniał swe zadanie,
Wszedł do Jordanu Stwórca świata,
By swym obmyciem w jego wodach
Czystość przywrócić nurtom rzeki.

Nie potrzebował chrztu pokuty
Ten, który zrodził się z Dziewicy,
Lecz przyjął go, by nasze grzechy
Zgładzić przez własne zanurzenie.

Obwieścił Ojciec głosem z nieba:
"Oto mój Syn umiłowany",
A Duch w postaci gołębicy
Przyszedł z wysoka na Jezusa.

Jaśnieje dzisiaj dla Kościoła
Jego zbawienna tajemnica,
Bo w Trzech Osobach Bóg się jawi,
Który jednością jest na wieki.

Niech Tobie, Chryste, brzmi podzięka
Za to, że ludziom objawiłeś
Majestat swój i chwałę równą
Z Ojcem i Duchem Przenajświętszym.

Amen.

br. Henryk

II Niedziela po Narodzeniu Pańskim, rok A, 04.01.2026 r.

PIERWSZE CZYTANIE

Mądrość Boża mieszka w Jego ludzie

Czytanie z Mądrości Syracha (Syr 24, 1-2. 8-12)

Mądrość wychwala sama siebie, chlubi się pośród swego ludu. Otwiera usta na zgromadzeniu Najwyższego i chlubi się przed Jego potęgą.

Wtedy przykazał mi Stwórca wszystkiego, Ten, co mnie stworzył, wyznaczył mi mieszkanie i rzekł: «W Jakubie rozbij namiot i w Izraelu obejmij dziedzictwo!»

Przed wiekami, na samym początku mnie stworzył i już nigdy istnieć nie przestanę. W świętym przybytku, w Jego obecności, zaczęłam pełnić służbę i przez to na Syjonie mocno stanęłam. Podobnie w mieście umiłowanym dał mi odpoczynek, w Jeruzalem jest moja władza. Zapuściłam korzenie w sławnym narodzie, w posiadłości Pana, w Jego dziedzictwie.

PSALM

(Ps 147B, 12-13. 14-15. 19-20 (R.: por. J 1, 14))
REFREN: Słowo Wcielone wśród nas zamieszkało

Chwal, Jeruzalem, Pana,
wysławiaj twego Boga, Syjonie!
Umacnia bowiem zawory bram twoich
i błogosławi synom twoim w tobie.

Zapewnia pokój twoim granicom
i wyborną pszenicą ciebie darzy.
Zsyła na ziemię swoje polecenia,
a szybko mknie Jego słowo.

Oznajmił swoje słowo Jakubowi,
Izraelowi ustawy swe i wyroki.
Nie uczynił tego dla innych narodów,
nie oznajmił im swoich wyroków.

DRUGIE CZYTANIE

Bóg przeznaczył nas na przybrane dzieci

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Efezjan (Ef 1, 3-6. 15-18)

Niech będzie błogosławiony Bóg i ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa; on napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów poprzez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym.

Przeto i ja, usłyszawszy o waszej wierze w Pana Jezusa i o miłości względem wszystkich świętych, nie zaprzestaję dziękczynienia, wspominając was w moich modlitwach. Proszę w nich, aby Bóg Pana naszego, Jezusa Chrystusa, ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego. Niech da wam światłe oczy serca, byście wiedzieli, czym jest nadzieja, do której on wzywa, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych.

AKLAMACJA

Alleluja, alleluja, alleluja

Chrystus został ogłoszony narodom,
znalazł wiarę w świecie, Jemu chwała na wieki.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA

Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami

Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 1, 1-18)

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od ojca, pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie ojca, o Nim pouczył.

KOMENTARZ

Bracia,

Teksty czytań są bogate w treść – nie sposób odnieść się do choćby części znaczeń i interpretacji podawanych w rozmaitych źródłach.

Pozwólcie więc Bracia, że skupię się na wątku który mnie poruszył. Jesteśmy chciani i zaplanowani przez Boga u samego początku, jesteśmy powołani do uczestnictwa we wspólnocie z Nim: „W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów poprzez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli…” – czy trzeba mocniejszych słów by dać nam pewność wspólnoty z Bogiem. Warto przeczytać cały pierwszy rozdział z Listu do Efezjan by lepiej zrozumieć myśl św. Pawła. Z drugiej strony pozostając wolnymi można nie poznać wcielonego Słowa. Jak podaje przypis poznać „w terminologii semickiej, zwłaszcza Janowej, oznacza nie tykle akt umysłu, ile zmianę całej moralnej postawy człowieka wobec miłującego Boga, który mu się objawia”. A zatem stoi przede mną niekończące się zadanie, niekończąca się praca nad sobą, ciągłe pogłębianie życia duchowego.

A na tej trudnej drodze w Nowym Roku niech nam towarzyszy modlitwa-życzenia św. Pawła: … aby Bóg Pana naszego, Jezusa Chrystusa, ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego. Niech da wam światłe oczy serca, byście wiedzieli, czym jest nadzieja, do której on wzywa, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych.

br. Henryk